30 obserwujących
303 notki
298k odsłon
  2304   1

Kto się przejmie apelem pana Jędraszewskiego?


Wczoraj wybuchła straszna gównoburza z powodu słów pana Jędraszewskiego na temat „niepłodnych” par. Oto cały kontrowersyjny fragment:

– Duchowa jedność, ciągłość i trwałość narodu polskiego ma swój bardzo konkretny i naukowo wymierny fundament. Jest nim jego biologiczna ciągłość i siła. W obliczu dotykającego nas dzisiaj kryzysu demograficznego nie wolno nam zapomnieć słów żarliwego apelu, który przeszło pół wieku temu, 8 września 1970 roku, w Kobyłce pod Warszawą, skierował do Polaków kardynał Wyszyński: „Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia! Obyście nie naśladowali modnych lalek, których pełne są teatry, kabarety, kawiarnie, redakcje. Obyście nie naśladowali kobiet, wyśmiewających matki, które urodziły Polsce i Kościołowi trzecie, czwarte czy piąte dziecko. Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej!".

Dlaczego pan Jędraszewski zacytował kardynała Wyszyńskiego? Co chciał tym osiągnąć? Co chciał osiągnąć sam pan Wyszyński? Czy obydwaj wierzyli, iż wpłyną na INDYWIDUALNE decyzje milionów Polaków? Bo z pewnością nie kierowali tych słów do „wrogów Polski”, kimkolwiek by oni nie byli. Polska w chwili obecnej „wymiera” nie przez podłe fortele masonów, cyklistów czy „tęczowej hołoty”, lecz z powodu pewnego trendu, jaki chyba zawsze w pewnym momencie dotyka bogatą cywilizację.

Czy ten trend można nazwać „wygodnictwem, egoizmem i wrogością życia”? W oczach części narodu – jak najbardziej. Aż dziw, że wielu krytykantów nie kwapi się do nadrobienia dzietności własną, liczną rodziną. Tak by było najrozsądniej i najefektywniej, gdyż do osób zdecydowanie niechętnych dzieciom nie trafi nawet najbardziej namiętny apel o ratowanie biologicznej przyszłości narodu. Przeciwnie, osoby te z pogardą odrzucą sugestie bezdzietnego starca i będą złośliwie powielać nieszczęsne słowo „niepłodny”, które padło w przemowie cytowanego kardynała. Oni nie chcą realizować biblijnego nakazu (a może błogosławieństwa?) zaludniania poddanej sobie Ziemi, nie zależy im na przekazywaniu kulturowych i duchowych wartości następnym pokoleniom, na podtrzymywaniu życia narodu, którego zresztą wielu z nich nie szanuje.

Do kogo więc kieruje pan Jędraszewski te słowa? Do pokolenia wychowanego na szkolnej już katechezie, które właśnie wchodzi w fazę postprokreacyjną? Do coraz bardziej zlaicyzowanej młodzieży, która „jak zatęskni, to wróci”? Kościoły wciąż chyba są pełne, gorzej jednak z autentyczną wiarą czy w nauczanie Chrystusa, czy w wartość takich patetycznych przemów. Społeczeństwo w najlepszym razie przeciętne moralnie i intelektualnie, nagminnie grzeszące (bez chęci poprawy) i WYMIERAJĄCE – nie stanie się wzorem odnowy etycznej dla reszty Europy. Dotykają nas te same prądy cywilizacyjne, które przetoczyły się już przez Zachód. Ciekawostką jest, jak poradzi sobie z tym Kościół; jak się postawi bądź zmieni, co przyjmie, a co odrzuci. Niedługo tron Piotrowy obejmie kolejny uzurpator, pośredniczący między (swoim) Bogiem a ludźmi. A pana Jędraszewskiego zastąpią pewnie kolejne stare bezdzietne dziadki, pouczające ludzi, jak żyć.

A może jednak ktoś mądrzejszy? Ktoś, kto się nie łudzi i rozumie, iż najżarliwsze słowa padające z ambony niczego nie zmienią, jeśli nie znajdzie wdzięcznych słuchaczy?


Lubię to! Skomentuj293 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo