Młodzi mają to do siebie, że nie zawsze pozostają młodzi. Przeciwnie – dorastając, zmieniają swoje przekonania i sposób życia. Czy warto ich zatem pytać o plany małżeńskie i rodzicielskie? Niektórzy uważają, że tak:
No i cóż z tego wynika? Wczesna młodość ma to do siebie, że jest bardziej liberalna niż dojrzałość. Za dziesięć, piętnaście lat ci niedojrzali jeszcze ludzie mogą wyznawać zupełnie inne poglądy. Mogą, a nie muszą.
A jednak można uznać to za swoisty symptom naszych czasów: wolne (niezalegalizowane) związki i celowa bezdzietność.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)