
Jeszcze raz mogliśmy się przekonać, że demoralizacja środowiska artystycznego dopaść może każdego artystę. Chyba że taki w porę stanie się tym, kogo kiedyś grał. Potem taki degenerat przeprasza, kaja się i wymyśla pierdoły takie, jakby dalej na scenie grał. Rzeczywistość z fantazją splątana, ale tak już jest, że narzędziem zawodowym każdego artysty jest jego umysł i ciało. Szkoda, że przerwano interesujące spotkanie, bo mogłaby to być najlepsza rola, jaką Ferency zagrał.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie nazwie ... Rodowicz tylko dlatego, że miała siedmiu chłopów a Olbrychskiego wariatem co z szablą lata i jest zagrożeniem dla normalnych. Każda grupa zawodowa ma swoją rolę do spełnienia i pełni ją osobiście posługując się narzędziem, które ma do dyspozycji. Kowal napierdziela młotem a stolarz dechę rżnie. Dziennikarz ma pióro, a jak jest też najebany, to patykiem coś pisze, ale narzędzie ma i wypierdzielić może jak mu się narzędzie popsuje.
Narzędziem aktora jest jego ciało i dusza. Być aktorem to wyrazić zgodę na to, że będzie się degeneratem i gdy narzędzie szlag trafi, to zostaje się Ferencem, Stuhrem, Pszoniakiem czy innym popierdzielonym, ale jednak wybitnym artystą.
Tak w tym środowisku było, jest i będzie. Dajmy im grać ostatnią rolę, bo grają dla nas i jutro może być tak, że będziemy pisali: Szkoda ... , ale artystą był i wrażeń dostarczał. Dostarczał, chociaż narzędziem zdegenerowanym pracował.
spodlasu
1 października 2021, 15:28
@Karzo "To jest aktor i ma prawo być degeneratem." - Jest "degeneratem"? OK - niech i tak będzie...ale dlaczego zapraszany jest i występuje często w TVN w programie "Drugie śniadanie mistrzów" a nie w programie "Bełkot degeneratów"?
Karzo
1 października 2021, 16:56
@spodlasu
Nie wiedzą, w którym momencie nastąpi całkowita degrengolada i gdyby był "Bełkot degeneratów" nie jeden aplikowałby do Bełkotów. Tak została tylko TVN i śniadanie z pół degeneratem.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)