Notkę zacznę cytatem wybitnego prawnika:
- Na tym polega cała tragedia tej sytuacji, że prezydent sabotuje i chce pozbawić właściwie tych sędziów możliwości orzekania w sposób bezprawny - powiedział w "Tak jest" w TVN24 profesor Marcin Matczak.
Nie będę poruszał interpretacji związanych ze słowem "wobec" i przejdę do "niezwłocznie".
W języku urzędowym i prawnym często pojawia się słowo „niezwłocznie”. Dla wielu brzmi ono jednoznacznie: zrobić coś od razu, natychmiast, bez chwili namysłu. Tymczasem prawo od dawna rozumie ten termin zupełnie inaczej.
Jak przypomina orzecznictwo Sąd Najwyższy, „niezwłocznie” nie oznacza działania pod presją chwili ani wykonania czynności w terminie arbitralnie wyznaczonym przez drugą stronę. Oznacza działanie bez zbędnej zwłoki, ale w czasie realnym — uwzględniającym okoliczności miejsca, czasu, zakres sprawy i odpowiedzialność osoby podejmującej decyzję.
To ważne rozróżnienie. Bo pomiędzy pośpiechem a odpowiedzialnością istnieje zasadnicza różnica.
W praktyce „niezwłocznie” oznacza tyle, co: w pierwszym możliwym terminie, ale po wykonaniu czynności niezbędnych do tego, by decyzja była rozsądna, zgodna z prawem i nie rodziła niepotrzebnych szkód. Nie chodzi więc o to, by działać szybko za wszelką cenę, lecz by nie zwlekać bez uzasadnienia.
To rozumienie ma dziś znaczenie znacznie szersze niż tylko w sądach czy urzędach. Żyjemy bowiem w czasach, w których coraz częściej domaga się od ludzi decyzji natychmiastowych: od urzędnika, lekarza, nauczyciela, polityka, a nawet zwykłego człowieka. Presja czasu stała się narzędziem wpływu. Kto się waha, ten bywa oskarżany o opieszałość. Kto chce sprawdzić fakty, ten bywa uznawany za tego, który „utrudnia”.
A przecież odpowiedzialność za decyzję zawsze ponosi ten, kto ją podejmuje.
Urzędnik, minister, prezydent, dyrektor, lekarz — każdy, kto ma obowiązek działać „niezwłocznie”, musi najpierw posiadać pełną wiedzę o sprawie. Musi znać jej okoliczności, przewidzieć możliwe skutki, rozważyć ryzyko błędu. To nie strona żądająca szybkiego działania poniesie odpowiedzialność za pomyłkę, lecz ten, kto podpisze decyzję.
Dlatego tak ważne jest, by nie mylić sprawności z pośpiechem, a odpowiedzialności z uleganiem presji. Prawo, choć bywa skomplikowane, w tej sprawie mówi rzecz bardzo prostą: działaj bez niepotrzebnej zwłoki, ale nie rezygnuj z rozsądku. „Niezwłocznie” nie jest wezwaniem do ślepego pośpiechu. Jest wezwaniem do rzetelności.
W czasach, gdy tak wielu oczekuje decyzji natychmiastowych, warto o tym przypominać. Bo czas potrzebny na poznanie faktów nie jest zwłoką. Bywa po prostu warunkiem uczciwości. Prezydent — jako gwarant niezależności Trybunał Konstytucyjny — może wyjątkowo odmówić odebrania ślubowania od osoby wybranej na sędziego TK, jeśli istnieje nadzwyczajna, obiektywna i trwała przeszkoda uniemożliwiająca jej sprawowanie urzędu. Taka odmowa ma pełnić rolę „wentylu bezpieczeństwa”, chroniącego niezależność sądu konstytucyjnego przed wadliwą nominacją. Jednocześnie kompetencja ta nie jest dowolna: ewentualna odmowa powinna podlegać kontroli sądu administracyjnego, co ma chronić przed arbitralnością.
Quellen:
– art. 455 Kodeksu cywilnego
– art. 354 § 1 Kodeksu cywilnego
– art. 355 Kodeksu cywilnego
– art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną
– wyrok Sąd Najwyższy z 13 grudnia 2006 r., sygn. II CSK 293/06
– wyrok Sąd Najwyższy z 29 listopada 1999 r., sygn. III CKN 474/98
– wyrok Sąd Najwyższy z 26 stycznia 2023 r., sygn. II CSKP 298/22


Komentarze
Pokaż komentarze (27)