10 obserwujących
79 notek
100k odsłon
  238   3

W Narodzie ciągle ZERO refleksji

Sytuacja gospodarcza z jaką mamy obecnie do czynienia nie jest żadnym kryzysem, nie jest żadną nieprzewidywalną katastrofą, jest zwykłym rezultatem, sumą lekkomyślnych i nieprzemyślanych decyzji.

Z tego co można zaobserwować w mediach, czy to w telewizji czy w internecie, widać wyraźnie, że ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, że nasz Rząd stracił kontrolę nad tym co się obecnie dzieje i nie ma pomysłu na to jak zapobiec pogłębianiu się zapaści w przyszłości. Ludzie najwyraźniej ciągle wierzą w to, że jeżeli za naszą sytuację gospodarczą odpowiedzialny jest Rząd, to na pewno nie dojdzie to wielkiej katastrofy, która może oznaczać tak naprawdę nawet wszechobecny głód.

Przecież chyba istnieje w sejmie jakiś magiczny przycisk, który naprawia całe Państwo w obliczu wielkiej tragedii prawda?

Nasi politycy sami spowodowali taką sytuację, że dzisiaj żaden Polak już nie rozmyśla nad tym co sam może zrobić, żeby polepszyć swoją sytuację. Teraz każdy czeka na to co powie i zrobi Rząd. To Mateusz Morawiecki w ciągu ostatnich kilku lat skutecznie wmówił ludziom, że cały dobrobyt, który do tej pory ludzie mieli to zasługa Państwa Polskiego, które przez długi czas finansowało codzienne życie większości ludzi.

O tym z jaką tragedią mamy do czynienia najlepiej świadczą dwie wypowiedzi, który widziałem dzisiaj w Polsat News.

Pierwsza, to przypadkowo zapytana o ceny produktów Pani robiąca zakupy na targu, która stwierdziła, że: "Jeszcze nie jest tak źle, że nie narzeka i ma nadzieję, że Rządowi jakoś uda się zastopować rosnące ceny". To jest skutek tego co pisałem kilka linijek wyżej, czyli całkowita wiara w polityków, brak refleksji na temat tego skąd wzięły się tak wysokie ceny oraz trwanie za wszelką cenę w narracji, że co by się nie działo to będę wspierać ten Rząd, bo z takiego obozu jestem i cokolwiek się nie wydarzy nie przyznam się, że tyle lat popierałam kłamców, nieudaczników i szkodników. No bo co by wtedy powiedziały sąsiadki, albo rodzina?

Druga wypowiedź, to już o wiele większy kaliber. Podczas jednego z programów, redaktor którego nazwiska niestety nie znam powiedział coś o czym po prostu marzyłem, w kolejnym dniu kiedy Polska pogrążona jest w zapaści gospodarczej, powiedział: "A teraz zobaczymy co do powiedzenia na temat kryzysu ma Włodzimierz Czarzasty z Lewicy!". Wtedy moim oczom ukazała się grupa wyznawców Pana Włodzimierza, byli chyba na jakimś wiejskim festynie. Obok stał Robert Biedroń i Adrian Zandberg, a Pan Włodzimierz nagle wyjął z za pleców bazookę, wycelował prosto we mnie i huknął tak, że mało nie spadłem z krzesła. Powiedział: "To nie lewica doprowadziła do tego kryzysu, to nie lewica doprowadziła do tego, że ceny są wysokie, to nie lewica doprowadziła do tego, że raty kredytów bla bla bla..." itd.

Przepraszam bardzo, ale to właśnie lewica z PiSu, z PSLu, z KO i lewica z Lewicy doprowadziła do takiej sytuacji jaką mamy obecnie. To Ci wszyscy politycy, którzy teraz walczą o to, żeby pomagać, dopłacać, żeby wspierać, to właśnie oni wszyscy doprowadzili do tak opłakanej sytuacji naszej gospodarki. Mieliśmy przez ostatnie 30 lat szansę by rozwinąć się nawet do poziomu Niemców, poprzez zaciskanie pasa i czerpanie garściami z wolnego rynku, a wybraliśmy natychmiastowe 'kopiuj wklej', z zachodniej Europy. Wybraliśmy socjalizm, wysokie podatki, biurokrację i tłamszenie pomysłowych oraz pracowitych ludzi. Premiowaliśmy przez ostatnie 30 lat cwaniaków i złodziei, zapominając o tym, że dobrobyt bierze się z pracy, a nie z dotacji i że pieniądze biorą się z pracy, a nie z drukarki.

Odkąd inflacja rozpędziła się na dobre tak naprawdę nie widziałem, żadnej poważnej debaty o tym, jakie są jej przyczyny i jakie rozwiązania należy wprowadzić, aby to cholerstwo chociaż zatrzymać. Każdy ciągle tylko płacze do kamery, że to przez Putina i Covida i nikt zaczynając od wyznawców Jarosława Kaczyńskiego, poprzez wyznawców Donalda Tuska, kończąc na fanach krypto-komucha Czarzastego nie dopuszcza nawet myśli, że sytuacja z jaką mamy do czynienia dzisiaj zaczęła się dawno, dawno temu, kiedy to ustawę Mieczysława Wilczka z 1988 r. zaczęto skrupulatnie i metodycznie przekształcać, z miesiąca na miesiąc w socjalistycznego, post-sowieckiego potwora z jakim mamy do czynienia dzisiaj. O tym, że naszemu Państwu w tym momencie jest bliżej do PRLu, niż do bogatego kapitalistycznego kraju, świadczy najlepiej przyrost świadczeń socjalnych i rozwój biurokracji, a co za tym idzie wzrost liczby urzędników o ok +700 tys. pracowników względem początku lat 90'.

Co gorsza permanentny brak refleksji nad przyczynami naszej sytuacji gospodarczej wśród ludzi jest pielęgnowany z pietyzmem przez wszystkie media, które według mnie w takim samym stopniu są odpowiedzialne za to co się teraz dookoła nas dzieje jak politycy i ich wyborcy.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale