20-letni syn Bartosza Arłukowicza postanowił wejść na spotkanie szczecinian z Prezesem 1000-lecia. Ponieważ nie miał upoważniającej do tego plakietki (które - jak można się domyślać - rozdawano tylko zwolennikom PiS), postanowił użyć innej, otrzymanej dzień wcześniej na koncercie hiphopowym. Mimo że ta mocno się różniła, młody Arłukowicz na spotkanie z Kaczyńskim wszedł bez problemu.
Bareja przewraca się w grobie - ze śmiechu...



Komentarze
Pokaż komentarze (57)