kierdel kierdel
78
BLOG

Kilka słów o Mai Chwalińskiej, już na spokojnie

kierdel kierdel Sport Obserwuj notkę 5

Ok, kobiecy finał Roland Garros obejrzany, w jego trakcie dwa piwa wypite i pół paczki papierosów wypalone, mamy nowy dzień, emocje już opadły, można więc w miarę spokojnie pokusić się o parę refleksji.

Najpierw banał: finał Chwalińskiej w Roland Garros to sukces OGROMNY. Co do tego nie ma chyba dwóch zdań. Co dodatkowo cieszy to fakt, że osiągnęła go naprawdę sympatyczna dziewczyna – w odróżnieniu od wielu zarozumiałych gwiazd, gwiazdek i gwiazdeczek tenisa. I to, że Maja gra tenis kombinacyjny, przyjemny dla oka. I to, że nie stęka przy każdym odbiciu piłki. No i wreszcie to, że jest jeszcze na tyle młoda, żeby w przyszłości odnosić kolejne sukcesy.

Teraz jednak wyleję trochę zimnej wody na nasze rozpalone osiągnięciem Chwalińskiej czerepy. Jakoś nikt nie zauważa (nie chce zauważyć?) faktu, że Maja miała jednak sporo szczęścia. Na swojej drodze do finału nie natknęła się na żadną tenisistkę z pierwszej piętnastki rankingu! W jej połówce drabinki turniejowej najgroźniejsze rywalki były tak miłe, że same się wyeliminowały.

W kółko powtarzano, że musiała przebijać się przez eliminacje, co mogło trochę ją wymęczyć – ale czy to miało aż tak wielkie znaczenie? Być może w finale, do którego jej rywalka, Andriejewa, dotarła szybko i komfortowo niczym po podróży pendolino – ale w pozostałych meczach? Z jednym wyjątkiem, wszystkie pojedynki Mai kończyły się w dwóch setach, natomiast tak się złożyło, że jej przeciwniczki musiały toczyć wcześniej ciężkie, trzysetowe boje. One też z pewnością odczuwały zmęczenie, może nawet większe. Widać to było choćby w drugim secie półfinału, w którym Sznajder, po pokonaniu dzień wcześniej Sabalenki, poruszała się jak przysłowiowa mucha w przysłowiowej smole.

Jaki jest faktyczny poziom Chwalińskiej, pokażą dopiero jej przyszłe mecze z najlepszymi tenisistkami. A ze względu na ogromy awans w rankingu, takich pojedynków będzie sporo. I wtedy będzie można też wnioskować, czy tenis kombinacyjny może regularnie wygrywać z tenisem siłowym (jaki obecnie prezentuje zdecydowana większość zawodniczek). Mam nadzieję, że Maja pójdzie drogą Amandy Anisimovej, która po tym, jak Świątkówna w finale Wimbledonu zaserwowała jej rowerek (wynik 6:0, 6:0), szybko się otrząsnęła i jest teraz zawodniczką ścisłej czołówki. Ale czy tak będzie? Zobaczymy. 

kierdel
O mnie kierdel

Sześć praw kierdela o dyskusjach w internecie: 1. Gdy rozum śpi, budzą się wyzwiska. 2. Trollem się nie jest; trollem się bywa. 3. Im mniej argumentów na poparcie jakiejś tezy, tym bardziej jest ona „oczywista”. 4. Obiektywny tekst to taki, którego wymowa jest zgodna z własnymi poglądami. 5. Dyskusja jest tym bardziej zawzięta, im mniej istotny jest jej temat. 6. Trzecie prawo dynamiki Newtona w ujęciu internetowym: każdy sensowny tekst wywołuje bezsensowny krytycyzm, a stopień bezsensowności krytyki jest równy stopniowi sensowności tekstu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Sport