wrocman wrocman
103
BLOG

MŚ 2026 - Finał

wrocman wrocman Mistrzostwa Świata 2026 w piłce nożnej Obserwuj temat Obserwuj notkę 5


Hiszpania (po dogrywce) ( 1:0 ) Argentyna


Cztery dni wcześniej …


Wybrzeże Florydy.

Hiszpańska armada płynie kursem na północ.

                                                 ***

Ich oczom ukazało się duże wrakowisko.

- To angielskie okręty i łodzie Wikingów. – stwierdził Admirał.

- O ! … Ten duży to Drakkar … Ciekawe dlaczego ma tak wysoko podniesiony dziób ? … Dziwne. – komentował pierwszy oficer, a po chwili wykrzyknął:

- Carajo ! Zawadził o kabel napowietrzny !

- Teraz mamy pewność, że Anglicy wygrali bitwę i zmierzają na północ. – powiedział Admirał.

                                                ***

Wybrzeże Georgii.

- Tam, przed nami, po lewej. – powiedział drugi oficer do Admirała.

Po dziesięciu minutach okręt flagowy mijał fragment brzegu pokrytego ciałami poległych i zatopione przy nim okręty. 

Wszyscy wylegli na pokład i patrzyli na pobojowisko.

- Ale jatka … tylu zabitych … to Anglicy i … Latynosi.

- Tylko dwa wraki, reszta okrętów odpłynęła na północ. Wkrótce ich dopadniemy. – zawyrokował Admirał.

                                                ***

Long Island.

Admirał słucha raportu trzeciego oficera.

- Wiemy już wszystko od miejscowych indian, Yankesos. Latynosi przypłynęli tutaj na angielskich okrętach, przejęli ich fort, który jest na stałym lądzie … a okręty spalili.

- Spalili ? – zdziwił się Admirał.

- Tak, są wyczerpani po wielu bitwach, a ich wódz postanowił, że zostają tutaj. Ten fort jest blisko i nazywa się Leotown.

- W takim razie, nie ma co zwlekać, jutro wysadzimy desant i zaatakujemy fort …

                                               ***

New Jersey.

Mecz finałowy o mistrzostwo świata w football, nie mylić z soccerem.

W loży vipów siedzą państwo Trump i wypoczęty Gianni Ochódzki.

Jakaś babka wyła i wystękała hymn USA, potem Top Gun wykonał misję niemożliwą i przekonał 2 miliardy ludzi, że jest super. Dobry aktor.


Pretendenci do tronu, Hiszpania, czyli Roz Klepanos kontra obrońcy tytułu, Argentyna, czyli Los Leones.

Hiszpania w ustawieniu 4-1-2-3 „Mourinho”, czyli ostrożnie, ale z posiadaniem piłki.

Argentyna tradycyjnie, w elastycznym ustawieniu 4-X-X-L.

Zaczynamy.

Klepanka-espanka i już w piątej minucie Yamal za słabo strzelił z ostrego kąta. Jak się później okazało, to była jedyna realna szansa na gola w pierwszej połowie.

Obaj selekcjonerzy krążą nerwowo przy linii bocznej.

Mecz oglądają: Mick Jagger, Adrien Brody, jakieś celebrytki, jacyś afrykańscy raperzy obwieszeni złotymi łańcuchami …

Argentyńczycy ustawieni na swojej połowie, agresywni w odbiorze i czyhający na kontrę.

Hiszpanie uprawiają swoją klepankę, ale niewiele momentów przyspieszenia. W obronie duszą w zarodku wszelkie próby argentyńskich kontrataków.

Pod koniec połowy szybka klepanka, ale Oyarzabal uderzył w środek bramki argentyńskiej.

W 44 minucie padł pierwszy zawodnik w tym meczu powalony trudami turnieju, to Lisandro Martinez, obrońca argentyński.


Druga połowa.

Hiszpania wyraźnie aktywniejsza niż w pierwszej połowie.

Po beznadziejnym podaniu przez środek i przechwycie, piłka trafia do Baeny, ale ten strzela za słabo i w środek bramki.

Scaloni coś zawzięcie tłumaczy sędziemu technicznemu.

W 52 minucie mamy awanturę za sprawą bardzo pobudzonego Paredesa, który wszedł po przerwie i fauluje, dyskutuje, prowokuje …

Klepanka Hiszpanów jakby tak lekko przyspieszyła.

Podwójna zmiana w Hiszpanii. Wchodzi Torres i Pedri.

Hiszpania ma sytuacje, ale brak skuteczności.

Argentyna tylko się broni i robi się coraz bardziej agresywna.

W 70 minucie, z wyczerpania, pada kolejny Argentyńczyk i potrzebna jest zmiana.

Pięć minut później De la Fuente wpuszcza Williamsa Juniora i Merino. To sygnał, że Hiszpania chce wygrać w regulaminowym czasie.

Klepanka przyspiesza i stwarza kolejne sytuacje, ale nic nie chce wpaść.

W doliczonym czasie gry Fernandez ułatwia wygranie meczu Hiszpanom. Dostaje drugą żółtą kartkę za bezsensowny faul.

Za to Martinez nie pomaga Hiszpanom i świetnie broni strzał Yamala z rzutu wolnego.

W ciągu 98 minut gry mistrz świata, Argentyna nie robi nawet sztycha. Zero strzałów !


Dogrywka. 11 na 10, więc obraz nie może się zmienić.

Hiszpania zbytnio nie dociska, ma sytuacje, ale cały czas nic nie wpada.

Argentyna i Martinez, próbują dotrwać do karnych.

Przerwa w dogrywce. Oba zespoły mobilizują się, lecz do osiągnięcia zupełnie innych celów.

Trzech szamanów-fizjoterapeutów słowami uzdrawia Tagliafico, który wstaje z trudem, ale biegnie walczyć dalej.

Druga część dogrywki.

106 minuta. Długa wrzutka na drugi słupek, zgranie głową Williamsa i Torres z pierwszej ładuje pod ladę. 1:0 dla Hiszpanii.

Argentyna chce walczyć, ale Hiszpania rozstawia się na boisku i zaczyna klepankę w tempie niezbyt szybkim.

Torres wykorzystuje „setkę”, ale jego lewa łopatka jest na spalonym, więc gol anulowany.

W 116 minucie Williams może dobić Argentynę, ale kiwa sam siebie, dodajmy skutecznie.

Hiszpania pewna swojej przewagi oddaje pole Argentynie. To błąd, a może brak sił.

Argentyna jedzie na resztkach oparów, ale próbuje.

W 117 minucie Argentyna oddaje pierwszy (!) strzał w tym meczu. Messi uderza z woleja, ale trafia w głowę Merino.

W 120 minucie Argentyna ma realną szansę na gola. Senesi uderza na wślizgu, ale sporo od słupka.

Jeszcze Simeone strzela wysoko nad poprzeczką i słaby sędzia kończy ten mecz.

Sprawiedliwości stało się zadość, chociaż piłka nie zawsze jest sprawiedliwa.

Najlepszy zespół, na tym wyczerpującym turnieju, zdobył złoty medal.


Hiszpańska piechota długo oblegała fort Leotown, obrońcy bronili się dzielnie i zawzięcie, ale ulegli. Admirał osiągnął swój cel i podbił Amerykę.  











wrocman
O mnie wrocman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Sport