Szczerze powiedziawszy, sprawy transseksualizmu lub psychologii płci zupełnie mnie nie obchodzą. Tak samo jak to, kto jest, a kto nie jest obecnie marszałkiem czy wicemarszałkiem Sejmu. Nie mogłem jednak nie zauważyć gorącej dyskusji na temat Czy osoba, która zmieniła płeć, jest godna piastować tak wysokie stanowisko w państwie. Nie wypowiadając własnego zdania na ten temat (którego de facto nie mam - z powodów wyłuszczonych powyżej), chciałbym zwrócić uwagę, że coś w rodzaju takiego precedensu już było.
Na przełomie 19. i 20. wieku działał - najpierw w Austro-Węgrzech, a potem w wolnej Polsce - konserwatywny polityk Dawid Abrahamowicz. Pełnił on wiele bardzo wysokich funkcji, które podaję tu za Wikipedią:
- 1863–1918 – poseł do galicyjskiego Sejmu Krajowego
- 1875–1918 – poseł do parlamentu austriackiego
- 1881–1909 – członek Izby Poselskiej
- 1906–1907 – prezes Koła Polskiego w Radzie Państwa
- 1907–1909 – minister do spraw Galicji
- 1912 – mianowany dożywotnim członkiem Izby Panów
- 1919–1922 – poseł na Sejm Ustawodawczy
Oczywiście transseksualistą on nie był (w owym czasie rzecz jasna operacji zmiany płci nie przeprowadzano), ale jego płeć pozostawała nieustalona. Podobno inny konserwatywny polityk, Wojciech Dzieduszycki, rozpoczął jedno ze swych publicznych wystąpień słowami: Piękne panie, szanowni panowie i ty, Dawidzie Abrahamowiczu...




Komentarze
Pokaż komentarze (15)