2 obserwujących
69 notek
46k odsłon
  700   0

FUTERKOWĄ PRAWICĘ DULKIEWICZ NAWET ATAKUJE

Egzaltowany pomysł Jarosława Kaczyńskiego chcącego mieć ,,5ką dla zwierząt,, nowe, pozytywistyczne otwarcie dla miałkiego zaplecza najmłodszej generacji swoich kadr i bat na kanapowych koalicjantów przybrał charakter od początku głośno głoszony przez KONFEDERACJĘ. Na co zwracałem uwagę 17 września felietonem ,, Futerkowa prawica od koryta,, . Krzysztof Bosak i jego formacja coraz bardziej zauważalnie staje się istotnym narzędziem w rękach prezesa PIS-u w bezpiecznym trzymaniu kanapowych ekip Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina od najsmakowitszych kąsków rządowego koryta. Wystarczy wsłuchać się w komentarze profesora Kazimierza Kika bliskiego sercu prezesa PIS-u, by jego opinie traktować jako bardzo przewidywalny kierunek wydarzeń. Jeśli prof. Kik mówił w ostatni wtorek w PR24 o potrzebie otwarcia się Zjednoczonej Prawicy na nowy target społeczny i polityczny, to wydaje się oczywiste, że Kaczyński za niebawem straszak przekuje w bliską sobie siłę, która realnie przybliży go do zwycięstwa wyborczego za trzy lata. Kaczyński to naprawdę wybitny artysta sceny politycznej, gracz ponad poziomy schyłkowej Angeli Merkel. Bosak już w połowie września żądał całkowitego odrzucenia w pierwszym czytaniu tego ,,gniota,, - jak określił projekt ,,5ki dla zwierząt,, lider Konfederacji – wskazując na ekonomiczne i gospodarcze restrykcje wprowadzenia ustawy futerkowej w życie w obecnym kształcie. I rolnicze protesty. Kaczyński sam więc jak widać wykreował serię zdarzeń, które sam teraz zagasi stając się OJCEM POLSKIEJ WSI.  Oraz przyśpieszy przejęcie Senatu rękami konia trojańskiego tkwiącego w sercu PSL, który umieścił tam Zbigniew Ziobro przed parlamentarnymi wyborami. O czym pisałem również we wcześniejszych felietonach wskazując, iż zasobem projektów społecznych poza ześmiardłymi ,,pięćsetkami,, pierwsza linia Zjednoczonej Prawicy jest uboga i oderwana od chodnika, czyli głosu ludzi. I nic nie wskazuje, żeby  również jej młode zaplecze sięgnęło kiedykolwiek do społecznikowskiej kindersztuby oraz łopaty.  Bieganie dwudziestolatków w krawatach po salonach zamiast z wysoko podniesionym czołem na chociażby barykady walki o globalny uwiąd ideologii LGBT rodzi patologie władzy już na etapie ziarna. Tym samym młodzieżówka PIS wyciera sobie usta odwagą ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i pozostałych narodowców, zwanych w liberalnym świecie neofaszystami. Właśnie dziś zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów marszu nacjonalistów 5 września złożyła prezydent Gdańska. Powód? Jej zdaniem podczas zgromadzenia nieustalone osoby miały publicznie nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Jak ustalili tajniacy z magistratu krzyczano min. ,,Europa biała, Europa czysta,,,. Co może sugerować również, iż narodowcy domagali się Wisły bez ,,Czajki,, oraz wreszcie solidnej, mrożnej zimy na kontynencie z rekordem temperatury w okolicach Gdańska. Szef teraz gabinetu politycznego wicepremiera Kaczyńskiego, jednoczesnie szef młodzieżówki PIS Michał Moskal zamiast nurzać się w futerkowych hodowlach mógłby zainicjować niezbędną lustrację urzędników Dulkiewicz, Trzaskowskiego i innych samorzadowców wokół, których dymi się od czerwonego pogorzeliska przeszłosci metodami sprawowania lokalnej władzy.

Wydarzenia ostatnich dni wokół futerkowej ustawy pokazują natomiast słabość i rozdrobnienie polskiej prawicy. Idąc wartkim prądem szalenie przyzwoitego toku myślenia wspomnianego profesora Kazimierza Kika, co warto odbierać jako bliski realizacji z rejonu Nowogrodzkiej Jarosław Kaczyński wkroczył do rządu, żeby skanalizować dziesiątki projektów reform zaczętych lub leżących zapomnianych w parlamentarnej poczekalni, publicznie uzmysławiać koalicjantom jak niewiele przez te 5 lat zrobili poza zapełnianiem własnego koryta oraz utworzyć szerokie kadry dla realizacji zadań i pomysłów, których dziś po prostu z braku rąk nie ma kto robić. Pan Kaczyński musi kochać formację Bosaka i Mikkego za 8 procent stale rosnącego w sondażach poparcia. Skoro wiedzieli, że za norki rolnicy wyjdą na ulice, to również wiedzą, jak ich na pola uprawne zawrócić. A z tego wymarzona przez naczelnika większość konstytucyjna może się już zrodzić.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka