2 obserwujących
69 notek
46k odsłon
  459   0

CZY AGNIESZKA POKOCHA JAROSŁAWA ?

Emitowany od tygodnia serial ,,Osiecka,, to doprawdy wigilijny prezent szefa TVP dla lidera rządzącej koalicji. Pomysł na pozyskanie wyborców więcej, niż z maturą oraz zadbanych ciałem i intelektem z plus i minus na karku czterdziestką. Bo jeśli wierzyć noworocznej wyroczni bliskiego Zjednoczonej Prawicy profesora Kazimierza Kika, nawet prezes Jarosław Kaczyński wykazuje coraz częściej objawy narciarskiego skoczka bez formy. Tak więc, gdyby ekranowa biografia królowej muzyki i słowa, która talentem i charakterem przebiła beton komuny, została przejęta przez propagandę ,,dobrej zmiany,, - spadające 35 procent poparcia w sondażach odbiłoby się od nagrobka kultowej artystki, której treści słuchamy zawsze z niekłamaną radością. Rzecz jednak w tym, na co zwraca uwagę wizjonerstwo prof. Kika, że skoro 5 lat w za przeproszeniem kalesonach formacji wiodącej nic w tej materii nie drgnęło, Kurski z Czabańskim niezmiennie nadają ton organów przeszłości, ścielą aleje medialnym ignorantom i depczą swym nikiforyzmem resztki dla siebie szacunku i entuzjazmu, to i kolejny pomysł jawi się prostacki. W produkcji, bo skojarzenia z poziomem studenckiej etiudy ratują starzy aktorzy. Ale podobno od czasów Cichopek i braci Mroczków każdy szczękościsk utalentowany być może. Zaś podnoszona przez reżysera Glińskiego sceną ponad poziomy z tańcem latynoskim podczas Światowych Dni Młodzieży w bodaj pierwszym odcinku była kręcona jakby  przez trzeciego asystenta operatora. Sami aktorzy przyznają, że scenariusz jest czasami wręcz rażąco oderwany od zakładanych realiów, bo AGNIECHA taką po prostu nie była. Na marginiesie, jako reporter Polskiego Radia mieliśmy dwa lub trzy wywiady. Raz przed nagraniem w Katowicach dała mi banknot i kazała wyskoczyć do sklepy po łyskacza. Co nie znaczy, ze ją znałem. Grechuta przy naszej w latach osiemdziesiatych rozmowie przed mikrofonem w radio studenckim zadysponował trzy flachy wódy, co też nic w gruncie rzeczy nie oznacza. Dziś równolegle z emisją serialu krąg znajomych Osieckiej z Magdą Umer na czele uprawia wojenną antyreklamę mającą sankcjonować ich jedyne prawo dysponowania wartością. Przyciśnięta tą kampanią niewątpliwa cesarzowa przebojowej interpretacji każdego tekstu swojej kumpeli – Maryla Rodowicz, w ostatniej chwili odmówiła śpiewania sylwestrową nocą w JEDYNCE prezesa Jacka Kurskiego i emeryturę na scenie podreperowała śpiewając w telewizji u Solorza. Mimo, że prezes Jacek Kurski odkopał dla niej Helenke Vondrackovą, też pełną wspomnień wspólnych, niekrępujących kontaktów z czasów totalitarnej przeszłości. Gdy strategia dla pozyskania tak kultowego nazwiska opiera się na zbliżonej z wyrokiem w sprawie aborcji Trybunału Konstytucyjnego, mamy gwarantowaną kolejną narodową zadymę i efekt odwrotny od pierwotnego planu. PIS nie pozyska innego od już posiadanego elektoratu, póki wspiera się min. autorytetem skompromitowanego Episkopatu. Przejęcie w propagandzie filozofii dogmatu, czyli nieomylności z zasady, w epoce internetu i świata bez granic pozbawiło formację rządzącą tak potrzebnego tutaj polotu, wyobraźni oraz utalentowanych i chłonnych wiedzy, jak Agnieszka Osiecka w czasach kneblowania nowych, rewolucyjnych ludzi z otwartą głową. Osiecka wyniosła z domu niezbędną dla rozwoju kindersztubę, rosła w siłę wyrazu własnych poglądów i myśli, co szybko wyłuskali fachowcy z Rakowieckiej i Mysiej. Tam nic nie działo się bez kontroli i w innym duchu. Ale korzenie ich roboty są namacalne i dziś w dowolnej chwili, dowolnym głośniku oraz ekranie. Jeśli Jarosław Kaczyński usilnie wierzy w coś, co ześmiardłą metodą udać się nie może, to upewniani tak w swym geniuszu koalicjanci z Porozumienia i Solidarnej Polski wypracują faktycznie  jedynie przedterminowe wybory. Wskazywany coraz głośniej jako kandydat na prezydenta Jarosław Gowin, równie dobrze mógłby zostać trenerem polskich piłkarzy. A Daniel Obajtek na premiera... raczej niech szuka pomysłu na prywatyzację PolskaPresse z rąk Orlenu – państwowego przecież koncernu, więc nie na zawsze pod kontrolą PIS-u. W tej materii, ponieważ rządzący generalnie kontynuują pomysły swoich poprzedników, zakładam również prywatyzację TVP2 oraz stacji lokalnych państwowej telewizji. Stawiam też, że tak jak Angela Merkel pozostanie szefową CDU i kanclerz Niemiec, tak samo Jarosław Kaczyński zaraz potem przychyli się do próśb dworu i wyborców. Jako stuprocentowy już premier przesunie lub wywali z rządu zbędne patrząc na sondaże, wytarte, kanapowe przystawki koalicji. Bez Konfederacji przy korycie prawica zupełnie się rozkraczy. Przewiduję więc, że ekipa Krzysztofa Bosaka mniej będzie w tym roku kontestować, żeby nie skończyć jak poseł Dziambor trafiony virusem. Wzmocniony tak rewolucyjną młodością bez oderwania od narodowych tradycji premier Kaczyński będzie miał wtedy szansę wymienić się z kanclerz Merkel przy negocjacjach o federalizacji Europy powracającą do łask płytą analogową Agnieszki Osieckiej z Marleny Dietrich. Agnieszka Jarosława już nie pokocha. Ale inna więc miłość w polityce nam wisi.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura