Ujawniony przez Bosaka z Konfederacji fakt z donacją patriotów Ukrainie i przepuszczenie przez Tuska miejsca w kolejce do amerykańskiego producenta tych pocisków potrzebującym z Kijowa zakłóciło błękitne perspektywy kwitnącego układu prania euro na niewyobrażalną skalę. Bizantyjska układanka neoliberałów między Brukselą a Waszyngtonem nakręcania zbrojeniowej koniunktury kanałami krajów z historii i gruntu obciążonymi korupcją pole do realizacji projektu znalazła w prowokacji Kremla. Interwencja Rosji nad Dnieprem jest wypadkową naruszania jej dotąd niezbywalnych interesów w Europie środkowo/wschodniej. Podgryzanie ,,ciamajdanem,, przez dwie dekady ostatniego bufora bezpieczeństwa Moskwy z pełną świadomością głodnych zysków neoliberałów odkręciło kurek ze strumieniem pieniędzy w 2022 roku. Europa jest za głupia, żeby to wymyśleć, więc stawiam na Bidena i jego demokratycznych poprzedników. Powiązanie NATO z UE jest oczywiste od czasów amerykańskich baz w Europie oraz Unii Węgla i Stali czasów Adenauera. W latach 70ych kapitalizm zatkał się powojennym dobrobytem i zaczął snuć plany ekspansji gospodarczej na Związek Radziecki. Agent Putin z Berlina reprezentował ogromne apetyty młodego pokolenia rewolucjonistów na carski dobrobyt. Podział dzisiejszy świata pokazuje jak komunizm bliski jest ideologią neoliberałom w nieskrępowanym pompowaniu zysków z całych narodów niczym się bez względu na kontynent sytuacją nie różniących. Przemysł zbrojeniowy jest motorem napędu rozwoju cywilizacji, a ofiary wojny nieuniknioną tego wypadkową. Najmniej od dronów.
Pomysł na półwieczną pożyczkę zwaną SAFE gwarantującą istnienie UE swoje źródło sukcesu ulokował w Polsce, która spośród niewielu chętnych wzięła mało powiedzieć, że gigantyczne pieniądze. Kraje w Unii wiodące nie skorzystały, bo frukty i nakręcanie koniunktury mają napędzać kredyty obciążające podatników znad Wisły W ciemnych interesach jesteśmy wyróżniającym się krajem, co sygnalizowałem w niedawnym felietonie ,, Jak SAFE Polskę dyma,,. Wspomniałem tam, że z tych zakupów nasz rząd gotów dawać sprzęt wojskowy Ukrainie i aferą z patriotami wyszło, że to od pół roku już się dzieje. Tłumaczenie Kosiniaka i Tomczyka z MON, że darowaliśmy tylko kilka rakiet poproszeni przez szefa NATO Reutte, który w zamian obiecuje kiedyś 10x więcej jest równie abstrakcyjne jak twierdzenie, że papież Leon dziś przechrzci się na buddyzm. Równie zabawnie brzmi każdy kolejny sukces i wzmocnienie obronności kraju za rządów Donalda Tuska, bo jest to po prostu niemożliwe. Tak zwany program ORKA rozwoju Wojennej Marynarki zakupem okrętów podwodnych ze Szwecji, kabaret też przeze mnie opisany czy zakup powietrznych tankowców dla polskich samolotów z Hiszpanii nie ma nic wspólnego z rozwojem naszej narodowej gospodarki. Umowy SAFE podpisane w 48 godzin, żeby jawnie wydać euro miliardy śmierdzą na bałtycką milę kreatywną księgowością i kombinowaniem ręka w rękę z ukraińskim Żydem. W tle zapowiedź 140 miliardów euro bezzwrotnej pożyczki ekipie Zelenskego, która gwarantuje wypranie też tej kasy w przyfrontowym chaosie. Dziś tak pełen sukcesów ukraiński bohater woła o dalsze rakiety balistycze typu PATRIOT. Skoro dotąd nie dawali ich Niemcy, Szwedzi, Holendrzy, Włosi i Hiszpanie to znaczy, że miało iść z Polski tytułem donacji. Bo na pewno odpadają Amerykanie.
Przy całej niechęci dla eksministra MON Błaszczaka facet ma rację mówiąc, że nie stać nas na rozdawnictwo mając granicę z Rosją, której rakiety ISKANDER sięgają Wałbrzycha. To Polska w razie konfliktu z Moskwą pierwsza w NATO jest narażona pełnoskalowym atakiem, a nie rynek z ratuszem w Brukseli czy berliński Pergamon. Jeśli odpowiedzialny za armię Kosiniak/Kamysz powołuje się z Tuskiem w swym zbrojnym rozdawnictwie na rzecz Ukrainy ustaleniami i życzeniu szefa NATO, to zaatakowani przez kogokolwiek w przyszłości musimy się nastawić na odmowę pomocy z niewątpliwą przykrością.


Komentarze
Pokaż komentarze