23 obserwujących
177 notek
153k odsłony
413 odsłon

Jak Rzuciłam Drania czyli Kula i Filozofia Rozstania

Wykop Skomentuj48

Był moim pierwszym... Natenczas pożądanym przez każdą istotę człowieczą, takowej bliskości potrzebującą, której dotąd nikt nie poznawszy, przeto uległwszy ja jemu naiwnie, czując się przez niego wyróżnioną kobietą... Był on zaś wtenczas jedynym w swym rodzaju, z nim będąc w połączeniu odczuwało się coś nieograniczonego i związek ów przeto sprawiając wrażenie dla mnie idealnego. Z czasem pojawili się w pobliżu inni adoratorzy, kusząc wdziękami swemi, lecz jak raz, ja podpisawszy już Kontrakt z mym Pierwszym Zauroczeniem i ślepo w niego będąc wpatrzoną, choć on zacząwszy mnie coraz gorzej traktować, albowiem niewiele z siebie dając, za to żądając wiele ponad to, co ja jemu dać mogłam, rujnując mnie psychicznie i finansowo. W ten deseń, decyzja o rozstaniu we mnie zapadła, lecz on zachowując się ignoracjonistycznie i informacji w temacie rozstania naszego nie chcąc przyjąć do wiadomości. Cudem jakowymś ja jednakowoż zakończywszy z nim ten związek, z pomocą Anioła Stróża, co był się przebrał za jakowegoś pracownika Administracji Od Połączeń i połączenie kontraktowe moje z Pierwszym Zauroczeniem przerwał.


Tak by się i w ten deseń zdawać mogło, że to już koniec tej nieszczęsnej historii, ale jak znamy życie z literatury i Kobaltowych Okienek, historia lubi kołem się toczyć, a kobieta zmanipulowana przez osobnika psychopatycznego łatwo daje się ponownie jemu omotać, schwytana w obietnice w temacie, że on bez niej żyć nie mogąc i prosi jedynie o to, aby ona z nim była w kwestii niezależnego związku, z którego w każdej chwili może się wycofać, a on nie będzie jej szantażem jakowymś przy sobie zatrzymywał.


Kusząco zabrzmiało to w ten deseń, przeto gdy ja znalazłwszy się w posiadaniu galaktycznego telefonu nowej generacji, na kontakt się zgodziwszy za jego pośrednictwem, a co nastąpi dalej to się zobaczy.
I faktem jest, Pierwsze Zauroczenie moje sprawiało przez czas jakiś dobre wrażenie, usłużnym będąc wielce i niemal rozkosznym jak kiedyś, lecz gdy tylko się pewnie poczuł, znów brak szacunku zaczął okazywać, domagając się więcej i więcej, aż mnie adrenalina podskoczywszy na tyle, że napisawszy ja jemu na Salon24 galaktyczną poezyję. Umówiwszy się i do tego z jednym miłym facetem i Kontrakt z nim podpisawszy, a on mnie zrobił dobrze i szybko na tyle, jak ja lubię szybkości połączeń względem.

Tak oto, w ten deseń, zmieniwszy ja Deutsche Telekom na Netcologne.

Jednakowoż, refleksjonistycznie rzecz ujmując, zastanowiwszy się cokolwiek nad mym toksycznym związkiem z Operatorem Telekomunikacyjnym, filozoficzność naszła mnie w temacie międzyczłowieczych związków. Dlaczego tak wiele osób tkwi w relacjach toksycznych, miast się uwolnić i zacząć nowe relacje z kim innym? A może zacząć od pozytywnych relacji z samym sobą?


Jak ja już swego czasu tu wspomniawszy, moim skromnym zdaniem, głównym hamulcem przed wzięciem się za bary z życiem jest strach przed samotnością, co się przejawia powiedzeniem wśród kobiet: "Niechby bił, byle był", przy czym owo bicie odbywając się na wszelakich płaszczyznach, często psychicznych. Skoro siniaków nie ma, wmawiać sobie można, że i bicia nie ma, a przed znajomymi z Fejsbuka uchodzić za kobietę w małżeństwie spełnioną, udostępniać piękne zdjęcia i frustracje swe ukrywać. "Show must go on", jak w jednej piosence, choć na śpiew jakby brak siły.


Także samo, nie wiedzieć dlaczego, mąż burak jest bardzo ceniony, bo bez buraka ta i owa kobieta wydaje się sobie nijaka, wszak wiadomo, że latka lecą, a natenczas młodość jest kobiet główną zaletą i drżąc ona nawet o owego buraka, aby go jakowaś młoda i ponętna, w kwestii żonki przywiędłej, nie chciała pocieszać i męskość jego pieścić, ciągnąc przy okazji oczadzonego buraka za kieszeń.


Tymczasem Wszechświat ma wiele prezentów dla każdego człowieka, nie tylko na Święta, albowiem próżni nie lubi, dążąc do równowagi w kwestii zysków i strat, trzeba się jedynie otworzyć na to, a przede wszystkim pomyśleć przy tej okazji i o tym, co napisała w swej książce "Ile wart jest człowiek" Jefrosinia Kiersnowska: "Tak, czy owak skoro się już postanowiło skoczyć do przerębla, nie powinno się do niego zaglądać. "


Na szczęście Jefrosinia spojrzała w przerębel i nie zdecydowała się skoczyć. Jej przerębel był bowiem prawdziwym, zaś nasze przeręble,  jakowymi strasznymi by nie wyglądały, są jedynie metaforyczne i zawsze należy o tym pamiętać, a co za tym idzie,  skakać do nich z rozkoszą.




Wykop Skomentuj48
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości