ACHTUNG! NOTKA TYLKO DLA DOROSŁYCH O MOCNYCH NERWACH! Zawiera treści drastyczne, erotycznie nieprzyzwoite, ale za to zgodne ze stanem faktycznym.
Zdarzenia, o których ja zaraz napiszę nie miały właściwie ukazać się publicznie, ale jak to ja już swego czasu wspomniałam, kogo lubię, tego hołubię, zaś kto mnie podpadnie, ten w piekle przepadnie i osoby, które mnie znają dobrze wiedzą, że słów moich na wiatr nie rzucam, a jestem konsekwentną i litości nie mam nawet dla byka na grzbiecie już leżącego.
Mam natomiast litość i czułość dla kota, a jak ja widzę, że jaki delikwent się nad kotem znęca i kotu owemu ogon odwraca, ten musi zostać opisany na Salon24 i wszystkie jego przewiny w ten deseń obnażone zostaną, co w kwestii obnażeń jest tutaj jednym z ciekawszych aspektów i sobie wyobrażam, że wszyscy, którzy się domagali w mych notkach tak zwanych "momentów" zostaną, że się tak wyrażę, zaspokojeni...
Po tym krótkim wstępie do meriturandum ja zaś przejdę i jak każdy kronikarz postaram się niczego nie upiększać, oraz nikogo nie oszczędzać.
Jak wiadomo, z Karzuniem prawdziwy Dream Team my stworzyliśmy i ma on o mnie taką wiedzę, jakiej nikt dotąd nie miał, więc siłą rzeczy ja jemu mówię absolutnie wszystko, nie tylko o tym co w mojej duszy i sercu, ale takoż co się wyprawia w mojej tak zwanej alkowie, kto mnie odwiedza i co czyni, abyśmy mogli wspólnemi siłami diagnozować delikwenta owego, przy czym trza w czasie owych konsultacji uważać ze spożywaniem jadła czy napitku, bo można się ze śmiechu zadławić.
Tak się bowiem złożyło, że sąsiad znany mnie z widzenia od lat dziesięciu, wpadł mnie raz pod rzęsy i ja jemu udostępniwszy informację o naszym z Karzuniem kanale na You Tube, za kilka dni zaś, wracam sobie do domu, a sąsiad mnie zagaduje i nagle pyta czy bym nie mogła dla niego coś zrobić, bo on jest w potrzebie takiej, że potrzebuje talerza, ale na pewno mnie niebawem odda ów talerz, więc nie muszę się martwić.
Szczerze mówiąc, zawsze ja jestem gotowa potrzebującemu bliźniemu pomocy udzielić, kwestia jego potrzeby mnie zaskoczywszy niezmiernie, pomyślałam ja sobie, że może on jest dopiero co po jakiejś awanturze domowej, gdzie jak wiadomo, może dojść do spektakularnych zachowań wyrażających ekspresję, tedy poszłam do domu po talerz płaski w kwiatki i podałam sąsiadowi przez kuchenne okienko, albowiem mieszka on na parterze.
Zaraz też on zapewnił, że niebawem odda talerz, potrzebuje tylko jakiś do mnie kontakt, więc Kula podała jemu swój telefon, aby on był wpisał swe dane osobowe, jednakowoż nie wysiadłam jeszcze z windy, a tu już dostałam sms-a w temacie jak mam ładnie na imię, a następnie się było okazało, że sąsiad jest niezwykle ciekaw ile ja mam lat, czym się zajmuję, co lubię, pisał o tym co on lubi, a talerza nie używał w ten deseń przez dwie godziny, bo non stop miał telefon w łapie, aby Kulicję informować w temacie sztuki przez siebie tworzonej i poezji, którą on namiętnie pisze.
Czas mijał, u sąsiada mego wciąż przebywał mój talerz, on zaś napisał, że wciąż nie może się zdobyć na to, by zakupić sobie talerze, więc ja jemu na to, aby się nie martwił, albowiem mam trzy jeszcze talerze tego rodzaju, na co on odpowiedział: "Chętnie, ale oczywiście tymczasowo" i zanim ja się zorientowałam o co się jemu właściwie rozchodzi, on już stał był z uśmiechem pod moimi drzwiami, wykorzystując element zaskoczenia, śmiało wkroczył na pokoje i bezczelnie zaczął się lustracyjnie rozglądać, usiadł z rozwalonymi nogami jak Macho Casanova i świeczki zapalone w kuchni, ku zbawieniu dusz zmarłych określił jako słodkie, spojrzał na łóżko zasłane, oblizał się nieznacznie i rzekł był; "Aaaa..., tutaj śpisz...", bo skąd by wszak miał wiedzieć, że ja śpię w przedpokoju, w szafie. Po dwóch godzinach wyszedł, twierdząc, że będzie miał wizytę jakowąś i poprosił był o drugi talerz, a kiedy ja jemu życząc udanej randki, ten rzekł był, że to wizyta jedynie, a randka żadna.
Karzunio od razu mnie na konsultacji był powiedział, że Macho na tak zwany resercz przyszedł, a sprawdzał na oko, czy łóżko mam stabilne, godne Kamasutry, oraz czy może mnie ewentualnie podprowadzić więcej talerzy, a może i nawet widelce lub łyżki, Kula zaś początkowo miała traumę, bo Macho był zobaczył Krainę Chaosu, który to temat poruszę przy innej okazji, gdyż jak wiadomo, żadna kobieta nie lubi być przez pewnego siebie Macho nagle zaskakiwaną, szczególnie jak pali świeczki za zmarłych, aby mieć tak zwany święty spokój od tak zwanych Podczepów, a Macho uważa, że ona czekała na romantyczny wieczór.
Czas mijał, talerzy nie było z powrotem widać, sąsiad to i owo czasem napisał na Whatczatojeju, aż pewnego razu rysunek mój pochwalił, na którym truskawki były, co się jemu jakoby waginy jawiły, a ja mu na to, ze mam więcej rysunków i mogę jemu pokazać, on zaś odrzekł, że chętnie do mnie przyjdzie i znów w takiej Kuli nie zadziałało rozumienie słów po dwóch stronach rozgrzanego drutu, zwanego Glasfaserkabel, a Macho był przyszedł w tak zwanych laczkach, oraz dresach, owszem rysunki obejrzał, ale zaczął mówić w tematach tego rodzaju, że on wiele kobiet posiada, bo monogamia jest przereklamowana, muskuły prężył, bo przyznać tu trzeba, że nic jemu względem zewnętrznego wdzięku nie brakując, więc ja stwierdziwszy w ten deseń, że korzysta z wdzięku owego na tak zwanych wielu płaszczyznach, co jest w sumie wygodnym dla mężczyzny, ale kobietom trudno to znieść, on zaś odrzekł, że jego panie nie są zazdrosne o siebie, a wszystkie jego wielbią jak należy, lecz ja wiedzę takową posiadam, że jak kto takie bajki opowiada to na bank jest na jakowymś życiowym level nie do końca sprawny i nagłą potrzebę poczułam, aby przytulić do serduszka tego biednego misia, co też uczyniłam, kiedy on właściwie już miał wychodzić, a wtenczas poruszyła się ziemia i on rzekł był gorąco: "Usiądź, usiądź...", co też ja w zaskoczeniu swoim uczyniłam. Kiedy zaś usiadłam w oczekiwaniu na jakoweś z duszy cierpiącej płynące wyznania, on w tak zwanym sekundowym blitzu gacie opuścił, narząd swój pokazał, a drugą ręką, zdecydowanie, aczkolwiek miękko tak, jak miękkim wyglądał jego narząd, chwyciwszy mnie za kark, wtenczas taka Kula, co ma wyćwiczone układanie główki na kolbie Luftgiwery, z wdziękiem kark swój oswobodziła i wybuchnąwszy tak dzikim śmiechem, że na parterze pewnikiem mnie było słychać, rzekłam ja jemu, aby poszedł do Locum Secretum i tam dokonał ablucjonizmów jakowychś, inaczej oboje się zesikamy, co mnie się już podczas śmiechu przydarzywszy kiedyś, a nie jest to zbyt romantycznym. Z Locum Secretum on do mnie wołał, co ja o tym wszystkim sobie myślę, a ja jemu nie powiedziałam prawdy w temacie, że jak wszystko Karzuniowi opowiem to będziemy mieli bekę taką, że nawet Diogenes by z zazdrości pęknąwszy na jej widok.
Za radą Karzunia, aby traumy chłopu nie uczynić, siadłam jemu na kolana i postanowiwszy o naszych potrzebach wzajemnych porozmawiać, bo jak by nie było, w głowie mętlik miałam, a z kamienia nie będąc też, by patrzył on Pani w oczy zmusiłam jego, a on mnie był wyznał, że ma ochotę truskawkę skonsumować, lecz może zaczął zbyt raptownie. Na łóżko był chciał mnie przenieść jak jakowąś zdobycz, ale jak słoń, o lustro kryształowe, co w alkowie stojąc, był zawadził i o mało co by mnie siedem lat nieszczęścia spowodował, tedy skruszony na podłodze mnie był postawił i rozebrał się w tempie zwanym Zickzack całkiem, zostawiając sobie tylko skarpetki, co znów śmiech mój wzbudzając, bo jedna ze skarpetek była cokolwiek dziurawą, więc posłusznie skarpetki zdjął ekspresowo, ja usiadłwszy na niego okrakiem, w skarpetkach moich, legginsach, stroju mem niedbałem, jak Helena Trojańska, uszy zaczęłam jemu obgryzać, a on zaczął się swem narządem bawić. Tak by może ta gra wstępna do czego doprowadziwszy, ale jak jemu w oczy spojrzałam, ten nagle jakoby jakie dziecię skrzywdzone, był wyszeptał, że on nie chce mnie więcej w ten sposób tentego i abym ja puściła jego wolno, by on mógł był się jeszcze szybciej, niż się rozbierał, ubrać i wyznać filozoficzne prawdy w kwestiach swych duchowych deficytów, które to nie pozwalają jemu na golasa leżeć w mem łożu, pode mną i lepiej by to było, abyśmy pozostali w przyjacielskich nomen omen stosunkach.
Przystawszy ja na takowe prośby, bo jak kto prosi tak pięknie i słodko, nigdy nie odmawiam, pocałunek na jego czole złożywszy, za co on podziękował i udał był się w swe domowe pielesze, Karzunio zaś podczas konsultacji mnie powiedział, że prawdopodobnie uczyniłam delikwenta impotentem, bo śmiech kobiecy w alkowie, kiedy chłop kompletnie się obnaża, może traumę życiową stworzyć i w jego życiu poważnie namieszać, co mogło być powodem, że kiedy sąsiad znów do mnie przyszedł przeczekać, aby jakowaś jego kobieta mu klucze z mieszkania przywiozła, co on u niej był zostawił przez zapomnienie, a kiedy do niej dzwonił, twierdząc, że jest teraz przed drzwiami swego mieszkania, a u mnie on przecie siedząc, śmiech i kpinę we mnie wywołał, co spowodowało przez niego szklanki z wodą przewrócenie, ona zaś to słyszała i z tego powodu pewnikiem pod drzwiami jemu postawiła niebawem worki na śmieci z jego rzeczami, szyderczo pisząc, że jego ulubiony kapelusik zgniotła mściwie w ten deseń, a ten skrzywdzony Macho znowu Kulicję o pomoc poprosiwszy, aby dała jego rzeczom u siebie schronienie, albowiem jego w domu natenczas nie ma.
Dobrotliwą jestem ja i cierpliwą, klamoty jego do siebie wzięłam, chociaż ruszyć się mam kłopot, bo moich klamotów mam takoż zatrzęsienie i cierpliwie czekałam na niego, bo miał był przybyć o umówionej godzinie, ale czas mijał, a jego nie było, pomyślawszy w ten deseń, że może co się jemu stało złego i pisząc do niego, czy wszystko w porządku, a on mnie na to, że po klamoty przyjdzie jutro i się z Karzuniem lekko wnerwiliśmy, bo lubimy ludzi punktualnych, tedy ja jemu złośliwie napisałam, że nie wiem czy jutro będę w domu, on zaś na to, że po klamoty wpadnie zaraz i szybko, bo maczystyczne jeszcze resztki w niem były, na co przystałam, aby wziął co jego i znikał, bo akurat była pora Karzuniowych konsultacyj muzycznych.
I tak by się to mogło skończyć było, lecz jak wiadomo, ambicjonalne aspekty w maczystycznych facetach, co w alkowie polegli, skłaniając ich do zachowań nieracjonalnych, ale za to ciekawych socjologicznie i niezwykle dla takich dwóch, jak nas swego czasu jakiś desperat określił "salonowych zwyroli", jak Kula i Karzo, którzy lubią obserwować, dyskutować, gmatwać, prowokować, oraz przede wszystkim: radośnie się śmiać.
Tak się bowiem złożyło, że ukryte dotąd kwestie w temacie "Status na Whatczatojeju" nagle mnie się objawiły i wprawiwszy nas w osłupienie oraz radość, gdyż sąsiad nie tylko zaczął umieszczać treści poetyckie, co akurat było dość ciekawe, fotki swojej rodzinki, co było fajne, ale zaczął takoż umieszczać filmiki, jak muskuły pręży, tańczy samotnie w mieszkaniu potrząsając biustem, półnagi, w jakowychś wypchanych majtasach, bo wszak jak wygląda to, co on w majtkach ma, to ja bez majtek widziałam i bynajmniej nie było to jakoś spektakularnie duże, więc się tak z Karzuniem zastanawialiśmy, dla kogo przeznaczone są te wszystkie dziwne wygibasy i jak raz, była dyskutacja, czy nie jest moją winą, że chłop teraz próbuje udowadniać, że ja się niesłusznie śmiałam.
W ten deseń, wpadliśmy na pomysł, że powinnam z nim terapeutycznie porozmawiać, w kwestiach jego atrakcyjności fizycznej i duchowej, jakowyś zachwyt okazać, aby on już przestał się na statusie Whatczatojeju obnażać, bo kto wie, jak się gdzie kliknie przez przypadek, kto inny jeszcze zobaczyć może te wypchane majtasy, a ponieważ była kwestia taka, że może moje mieszkanie w nim wywoływać lęki jakie, związane z sytuacją niezręczną w alkowie, bo zawsze u mnie był jakiś nerwowy, zaproponowałam ja jemu, że może chce pogadać, w ten deseń mogę go odwiedzić.
I wtenczas stała się rzecz niesłychana! On mnie napisał, że jego kobieta nie będzie zachwycona "z takich spraw", bo się okazuje nagle, że on ma tylko jedną kobietę, która na dokładkę nie toleruje tego, aby go inne kobiety odwiedzały, choć Kuli wcześniej opowiadał, że kobiety odwiedzają go często i on taki zajęty niemi jest, a w ogóle to taka Kula odkąd zobaczyła zdjęcie jego w majtasach na Whatsczatojeju to nagle chce go odwiedzać, aby "pogadać", on zaś w ogóle nie był i nie jest Kulą zainteresowany, Kula za to chciała go uwieść i seksualnie wykorzystać, lecz on nie z takich i jak nie skończę opowiadać bajek to on mnie zablokuje. Oboje z Karzuniem zaniemówiliśmy najpierw na takowe rewelacje, a następnie ja się upomniawszy o moje talerze, bo porządek und Ordnung musi być. Talerzy jednak nie dostałam, bo wcześniej o piernikowym Pinokio piosenka powstała...
I tralalala. :-)))))
Notka zespołowa: @Karzo & @Kobieta Kula & Hans Christian Andersen



Komentarze
Pokaż komentarze (8)