NYC, Poland and beyond
Znajdą tu Państwo sporo o Nowym Jorku, w którym spędziłem ponad 20 lat życia oraz o tym, co ważne dla mnie pomiędzy Big Apple i Bugiem.
1 obserwujący
11 notek
6475 odsłon
  1491   3

Sankcje? To jakaś farsa…

Uchodźcy na przejściu granicznym w Zosinie - Fot. K. Lata
Uchodźcy na przejściu granicznym w Zosinie - Fot. K. Lata
Znów jestem na przejściu w Zosinie - Uściługu. Przyglądam się w milczeniu wylewającej się z punktu granicznego rzece aut i ludzi. Na obliczach uchodźców z bombardowanej Ukrainy widzę zmęczenie, często nutę ulgi, że najgorsza część podróży już za nimi. Jest także zatroskanie, a może nawet strach - o życie mężów, ojców, braci, którzy zostali, by bronić ojczyzny przed barbarzyńskim najazdem. Najwięcej wzruszenia wywołuje widok matek, ściskających dłonie swoich dzieci i dźwigających torbę albo plecak z tym, co udało się zabrać na pierwsze dni tułaczki.

Tymczasem media światowe zachłystują się opisem kolejnych sankcji, jakimi Zachód obłożył Federację Rosyjską, prowadzącą tę nieludzką wojnę przeciwko Ukrainie. Mają one sprawić, że wojska rosyjskie przerwą bombardowanie miast i miasteczek, a następnie wycofają się z kraju, który tak bardzo zniszczyli w ciągu minionego tygodnia. Jakież więc są te straszne sankcje, mające skłonić Rosjan do przerwania inwazji? Część rosyjskich banków wykluczono z systemu SWIFT, służącego do przelewów między instytucjami finansowymi. Popularne karty płatnicze mają przestać działać, podobnie jak wygodne systemy płatności telefonem czy zegarkiem. Wiele firm deklaruje wstrzymanie sprzedaży swoich produktów w Rosji. Warto jednak tu zaznaczyć, że cała plejada znanych marek kontynuuje działalność tamże.

Zapraszam więc do wykonania małego ćwiczenia, podczas którego wejdziemy dziś - w sobotę w buty fikcyjnej postaci: Mikołaja, mieszkańca Moskwy. Sprawdźmy, jak może wyglądać dzień Mikołaja, obarczony balastem tych jakże dolegliwych sankcji. 

Poranek warto zacząć od kawy. Wiele sieciówek, także te z bardzo popularnym logo, znanym ze światowych stolic, nadal serwuje latte w Moskwie. Zgaduję, że Mikołaj lubi taką kawę. Płatność telefonem może wprawdzie nie działać, ale karta pracuje - sankcje mają dotyczyć transakcji poza terytorium Rosji. Ponadto, nie wszystkie banki zostały przecież odłączone od światowej sieci. W ostateczności Mikołaj może użyć karty zagranicznego banku, z której korzysta podczas wakacji - podobnie jak wielu Europejczyków, aby uniknąć opłat za przewalutowanie. Po kawie moskwianin zrobi więc także zakupy, niezbędne przed zbliżającą się podróżą. Na lunch Mikołaj przegryzie amerykańskiego burgera lub kurczaczki, popijając popularnym napojem ze znanym logo, którego producent postanowił nadal kontynuować działalność w ojczyźnie Puszkina. Ponieważ na laptopie skończyła mu się właśnie subskrypcja na popularne oprogramowanie biurowe, którego producent właśnie zawiesił sprzedaż w Rosji, młody człowiek na zagranicznym portalu kupi kartę z kodem na kolejny rok, korzystając z usługi vpn. Czas już zbierać się na lotnisko, na upragnione wakacje w śródziemnomorskim kurorcie. Mógł je wykupić w znanym biurze podróży, którego współwłaścicielem jest jeden z najbogatszych Rosjan. Wprawdzie rosyjskie linie w wyniku sankcji Mikołaja tam nie zawiozą, ale to nie jest duży problem. Linie tureckie oferują kilka połączeń dziennie z Rosji, z przesiadką w Istanbule. W dodatku samolot poleci wygodną trasą - nad Polską i innymi krajami Unii Europejskiej. Ewentualnie, turysta przesiąść może się w kraju nad Zatoką Perską, lecąc nad Morzem Kaspijskim. Wieczorem w hotelu z pewnością odbije sobie trudy nieco dłuższej podróży.

Dopóki jedynym utrudnieniem dla mieszkańca Moskwy jest konieczność przesiadki w Istanbule w drodze na wiosenne wakacje, to słowa rosyjskiego ambasadora w Szwecji, wypowiedziane przed rozpoczęciem inwazji: “Sra** na sankcje Zachodu” nabierają autentyczności. Niech to wybrzmi w uszach europejskich hipokrytów, niech spojrzą na zdjęcia zrozpaczonych ukraińskich matek, opłakujących śmierć swoich dzieci lub usiłujących za wszelką cenę uchronić swoje potomstwo przed bombami.

I na koniec: przepływy finansowe w dwóch wielkich bankach, za pośrednictwem których kraje Europy płacą FR za ropę i gaz, znacząco wzrosły w mijającym tygodniu. Podobno nie można ich “włączyć” do systemu sankcji, sprzeciwiają się temu najważniejsi gracze w UE.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka