Autor, bloger Gandalf Iławecki, w swoim cyklu:
„Bez pracy i perspektyw: Dramat Bartoszyc i pogranicza" rzetelnie opisuje sytuację ekonomiczną regionu. Praca jest solidna, widać, że autor temat rozumie i ma go dobrze opanowany. Zresztą trudno byłoby przypuszczać, aby ktoś, kto czytał Baumana, miał kłopot ze sformułowaniem diagnozy. Tak — diagnozy. I na diagnozie się też kończy. Ani słowa o genezie kryzysu ani o procesie jego narastania.
Moim pytaniem chciałem zwrócić uwagę autorowi, aby zechciał choć trochę naświetlić rolę Związku Zawodowego „Solidarność” w tym procesie upadku. Moje pytanie brzmiało:
„Czy ma Pan jakieś szacunki dotyczące poparcia dla Solidarności w latach 80. z tego regionu?”
Odpowiedź, którą otrzymałem (30 września 2026, 18:22):
„Bartoszyce były jednym z aktywnych ośrodków ruchu solidarnościowego w województwie olsztyńskim. Powodem wystąpienia była nie tylko sytuacja materialna, ale i potrzeba godności — sprzeciw wobec pogardy pracodawcy i sposobu traktowania ludzi. W całym województwie olsztyńskim ruch ‘Solidarności’ rozwijał się dynamicznie. Do marca 1981 roku Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ) w Olsztynie skupiał około 160 tysięcy członków. W połowie listopada 1980 roku zarejestrowanych było ponad 200 zakładów pracy i 80 tysięcy związkowców.” (Gandalf Iławecki)
Etos i mit „Solidarności” już dawno przeminął. Być może na takim „zadupiu”, jakim jest opisywany region Bartoszyc, świadomość tego jeszcze nie dotarła.
Bloger Gandalf Iławecki postawił trafną diagnozę. A ja postaram się przedstawić genezy tego kryzysu. W nadziei, że będzie równie trafna.
Co dzisiaj wiemy? Wybrane przykłady:
Fabryka Wagonów ZNTK Ostróda (woj. olsztyńskie)
Po powstaniu „Solidarności” w 1980 r. w zakładzie utworzono bardzo silny Komitet Zakładowy „S”, który przejął realny wpływ na decyzje produkcyjne i kadrowe.
W latach 1980–1981 komitet: blokował część decyzji dyrekcji, wstrzymywał produkcję podczas sporów, wymuszał zmiany kadrowe, organizował strajki ostrzegawcze i okupacyjne.
Skutek: Zakład, wcześniej jeden z głównych producentów wagonów i części kolejowych w regionie, zaczął tracić kontrakty. W latach 1982–1983 nastąpiła: redukcja produkcji, masowe zwolnienia, likwidacja części wydziałów, trwała utrata zdolności produkcyjnej.
Ostatecznie zakład przestał istnieć jako duży pracodawca, a jego resztki sprywatyzowano i rozparcelowano w latach 90.
Zakłady Mięsne w Szczytnie
W 1981 r. komitet „Solidarności” wymusił: - odwołanie dyrektora, zmiany w planach produkcyjnych, strajki w okresie dostaw.
Zakład stracił płynność, a po 1982 r. został zlikwidowany jako samodzielne przedsiębiorstwo i włączony do innego kombinatu. W praktyce — przestał istnieć.
Fabryka Mebli w Biskupcu
Silna „Solidarność” w latach 1980–81:
- blokowała eksport,
- wstrzymywała wysyłki,
- wymuszała zmiany kierownictwa.
Po stanie wojennym zakład był już niewydolny finansowo i został zamknięty w 1984 r. Budynki sprzedano prywatnym firmom.
Zakład Odzieżowy „Morena” – Bartoszyce
/Źródło: IPN Olsztyn, „Strajki na Warmii i Mazurach 1980–1981”./
Co jest pewne i udokumentowane:
- we wrześniu 1980 r. w „Morena” wybuchł strajk,
- powstał Komitet Założycielski „Solidarności”, który przejął realny wpływ na decyzje zakładu,
- komitet wymuszał zmiany kadrowe i blokował decyzje dyrekcji,
- w 1981 r. zakład był już w stanie ciągłego konfliktu między dyrekcją a „Solidarnością”,
- w połowie lat 80. przestał istnieć jako samodzielne przedsiębiorstwo.
Budynki i majątek rozparcelowano, część sprzedano prywatnym podmiotom.
Zakłady Odzieżowe (Bartoszyce)
/Źródło: IPN – dokumentacja zakładów pracy woj. olsztyńskiego, lata 1980–1982./
W zakładach odzieżowych w Bartoszycach:
- powstał komitet „Solidarności”,
- dochodziło do sporów o normy produkcyjne,
- organizowano strajki ostrzegawcze,
- blokowano zmiany kadrowe.
Po 1982 r.: zakład utracił zdolność produkcyjną, został włączony do większego kombinatu, a następnie zlikwidowany.
To tylko wybrane przykłady obrazujące genezę obecnego stanu ekonomicznego regionu.
A teraz część futurystyczna.
Oto, co przewiduję.
Za 30 lat nie będzie tam już nic. Goła dupa i kamieni kupa. A za lat sto — będzie tam las ciemny i wielki.
A w lesie tym będą żerowały wilcy i inne drapieżne stworzenia.
Nawet takie, o których ziemia już dziś zapomniała, odrodzą się na nowo: smoki, elfy i krasnale.
W Bartoszycach już tylko, co pozostało — to tańczyć w rytm El Capitalismo Foráneo.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)