Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
157 obserwujących
1806 notek
1399k odsłon
  691   2

Źródła wojennej i powojennej gospodarczej potęgi Niemiec

Niemal zawsze jak nawet trochę negatywnie piszę o Niemczech lub Niemcach to od razu pojawiają się głosy, że przecież jesteśmy zdani na współpracę z nimi, bo to jest największa gospodarka na kontynencie europejskim. Oczywiście faktycznie niemiecka gospodarka jest bardzo silna, ale trzeba sobie zadać pytanie dlaczego tak jest i co jest źródłem ich gospodarczej potęgi.

Od 12 stycznia "na warszawskim Krakowskim Przedmieściu (przed Domem Polonii) można oglądać wystawę plenerową „Gospodarka III Rzeszy”, przygotowaną przez IPN z inicjatywy prezesa dr. Karola Nawrockiego. Autorem scenariusza jest prof. Tomasz Panfil (...) Ekspozycja ukazuje źródła dzisiejszej niemieckiej potęgi gospodarczej: infrastrukturę i technologie z czasów Wehrwirtschaft, czyli gospodarki wojennej, opartej na grabieży mienia i wyzysku ludności z państw pobitych przez Niemcy w czasie II wojny światowej" [1].

""O dynamice wzrostu gospodarczego wojujących Niemiec decydowały dwa główne czynniki – tanie surowce pochodzące z grabieży oraz tania praca. Już przed wojną władze niemieckie założyły, że Wehrwirtschaft oparta będzie na pracy przymusowej i niewolniczej ludności krajów podbitych. W styczniu 1940 r. Hans Frank, generalny gubernator ziem polskich powiedział: „Otrzymałem polecenie objęcia administracji […] wraz ze szczególnym rozkazem bezwzględnego eksploatowania tego terytorium jako obszaru wojennego i kraju zdobytego, uczynienia z niego kupy gruzów zarówno w dziedzinie gospodarczej, jak i socjalnej, kulturalnej i politycznej” – napisał prof. Panfil (...) Wszyscy fachowcy polskiego pochodzenia mają być wykorzystani w naszym przemyśle wojennym. Później znikną Polacy ze świata, nakazywał Reichsführer Himmler. Wśród niewolników III Rzeszy były polskie dzieci: Himmler nakazał zatrudniać nawet 12- latków. W gettach do pracy zmuszano dzieci 7-8 letnie. Z niewolniczej i przymusowej pracy więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady, jeńców wojennych korzystało w okresie istnienia III Rzeszy 90 proc. ówczesnych niemieckich firm"" [1].

Ogólnie zaś można powiedzieć, że źródłami dzisiejszej potęgi gospodarczej Niemiec były/są:

I. Właśnie zdobyty wojenny kapitał firm niemieckich.

Firmy te bardzo wzbogaciły się na II WŚ, m.in wykorzystując tanią i niewolniczą siłę roboczą z krajów podbitych przez Niemców lub ludzi, których nazizm prześladował (Słowianie, w tym Polacy; Żydzi, Cyganie, etc.) a także grabież firm oraz całych gospodarek przejętych przez te firmy w podbitych krajach. Wielu twórców i prezesów tych firm było nazistami. Do dzisiaj w niektórych firmach niemieckich stoją popiersia nazistowskich szefów tych firm a firmy te kontynuują działalność przynajmniej od sprzed II WŚ.

""Fortuny wielu niemieckich przemysłowców powstały na plecach robotników przymusowych i Żydów podczas II wojny światowej, napisał w opublikowanej niedawno książce "Nazistowscy miliarderzy. Czarna historia najbogatszych niemieckich dynastii” holenderski dziennikarz David de Jong"" (...) Autor opisuje historię pięciu niemieckich rodzin, które wzbogaciły się dzięki współpracy z nazistami - Quandt, Flick, Von Finck, Porsche-Piëch i Oetker. Przypomina on, że dorobiły się one fortun m.in. na produkcji broni na dużą skalę oraz kupowaniu żydowskich przedsiębiorstw po okazyjnych cenach"" [2].

Pozytywne recenzje "Nazistowskich miliarderów" ukazały się m.in. w amerykańskich dziennikach "The New York Times" i "Wall Street Journal", a także prasie brytyjskiej (dziennik "The Times") i niderlandzkiej (dziennik "De Volkskrant").

"Te rodzinne dynastie są warte wiele miliardów euro i są obecnie głównymi udziałowcami największych europejskich firm, takich jak BMW, Porsche, Volkswagen i Dr. Oetkera. Liczne fundacje, siedziby, a nawet nagrody medialne otrzymały imiona ówczesnych zbrodniarzy wojennych" – napisał w recenzji dziennik "De Volkskrant" [2].

Innymi niemieckimi firmami o największym zdobytym wojennym kapitale, które funkcjonują nawet do dzisiaj były też: Continental, Mercedes-Benz, Siemens, Bayer/BASF, Agfa, Hugo Boss, Allianz, Deutsche Reichsbahn (który przejął całą polską infrastrukturę kolejową), Lufthansa, Deutsche Bank, H. Boss, Krupp [3].

1. Continental z opracowywanych przez siebie mieszanek gum produkowała podeszwy doświadczalnych butów. Do chodzenia w nich zmuszano więźniów obozu w Sachsenhausen. Więźniowie ze specjalnej drużyny – Schuhläufer-Kommando – maszerowali setki, tysiące kilometrów, aż do wyczerpania sił i w rezultacie śmierci. Z wyników testów korzystały również firmy Salamander, UHU, Deutsche Linoleum-Werke AG (obecnie Gerflor DLW Gmbh),

2. Bayerische Motoren Werke AG (BMW) miała świetne układy na szczytach władzy w czasach rządów nazistów. Ogromny kapitał, jakim dziś dysponuje jedna z najpotężniejszych dynastii niemieckich przedsiębiorców, został zgromadzony między innymi dzięki przejmowaniu firm, których właścicielami byli przedsiębiorcy żydowskiego pochodzenia. Kilka lat temu Gabriel Quandt, potomek Günthera Quandta, i jego syn Herbert zostali zmuszeni do przyznania, że firmy należące do rodziny, stosowały dyskryminację wobec ludności żydowskiej i zatrudniały ponad 50 tys. przymusowych robotników, spośród których tysiące było więźniami obozów koncentracyjnych.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka