Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
132 obserwujących
1271 notek
959k odsłon
177 odsłon

Ostateczna walka o naszą Ojczyznę! Mamy wszystko... i dalej musimy o nią walczyć!

Wykop Skomentuj

(Tekst jest dość długi, ale będzie nielicznym moim postem w czasie obecnej kampanii wyborczej)

Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po czekających nas w niedzielę 13 października wyborach? 

Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi. 

Bo tak naprawdę - o czym wielokrotnie pisałem w postach i komentarzach - w tegorocznych wyborach parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu, polskiej własności, polskiej ziemi i lasów, polskich zasobów naturalnych - będziemy decydowali o przyszłym istnieniu Polski! 

Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską rozbitą dzielnicowo (likwidacja wojewodów i inne pseudo-pomysły PO-KO) i pod władaniem zniemczonej Unii Europejskiej i będącą już tylko sztucznym regionem (województwem, gubernią?) i w konsekwencji podległą kondominium niemiecko-rosyjskiemu a Polską niepodległą i suwerenną, decydującą o sobie jak to było przez ostatnie cztery lata, na razie najlepsze dla nas od 1989 roku. 

Wskazywałem też często na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, rodzina, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność, normalność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem. 

Powtórzę raz jeszcze. Dziś mamy wybór pomiędzy: jedyną liczącą się partią choć w części niepodległościową i mogącą ponownie realnie objąć władzę a partiami w większości dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów (szczególnie niemiecko-rosyjskiego), dla których dla suwerennej i niepodległej Polski miejsca nie ma. 


Co się zmieniło w latach 2015-2019 i dlaczego nadal musimy o Polskę walczyć? 


Lata 2015-2019 zmieniły diametralnie naszą teraźniejszość i sądzę, że też naszą przyszłość. Reformy wprowadzane przez rząd ZP (PiS) przy wsparciu prezydenta RP były gruntowne, ale tak naprawdę to dopiero "zaczyn" zmian. Polska potrzebuje jeszcze przynajmniej dwóch kadencji rządów PiS-u, aby te reformy dokończyć i je już stabilnie ugruntować tak, aby Polska sięgnęła po to, co jej się należy i aby Polska trwała i przetrwała jako państwo prawe, sprawiedliwe i bogate.

Do tego 2015 roku polskie "pseudelity" III RP polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity komunistyczno- postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie tym przestępcom swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie. 

Rządzili nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu - ludzie poddający się usłużnie zewnętrznym rozkazom. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowościowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu). 

Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne, liczące się w świecie państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Wiedzieli także ich protoplaści, którzy na 123 lata pozbawili Polskę państwowości, wiedzą o tym współcześni nasi prześladowcy i targowiccy zdrajcy, szczególnie PO-KO i małostkowe lewacko-demoliberalne środowiska skupione liderowo w UE. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka