Jutro o godzinie 14.00 w naszej byłej stolicy będzie miało miejsce bezprecedensowe wydarzenie. Największe w historii powojennej Polski. Żegnamy profesora zwyczajnego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z jego małżonką Marią. Przybędą setki przedstawicieli dyplomatycznych, głowy państw, w tym supermocarstw, przybędą setki Polaków z kraju i ze świata.
Ale co widzę czytając komentarze na forach, na stronach portali internetowych?? Widzę nienawiść, złość, szyderstwa. Widzę sondy na stronach brukowców zadające takie mniej więcej pytanie: "Czy Lech Kaczyński powinien być pochowany na Wawelu??".
Boże, co za bezsens!!! Widzę tytuły wołające: "Godny Królów??", widzę wymigiwanie się od decyzji kardynała Dziwisza.
Wertuje listę osób pochowanych na Wawelu - znajduję tam królów, nie tylko tych dzielnych, znanych z legend, widzę wieszczy narodowych, widzę Piłsudzkiego i Sikorskiego - dwóch zagorzałych wrogów.
Widząc zaangażowanie Ś.P. Profesora Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pytam: dlaczego nie Wawel???
Dlaczego nie Wawel skoro sumiennie wykonywał swoją pracę?? Dlaczego nie Wawel skoro bronił suwerenności Polski??
Dlaczego nie Wawel skoro nie bał się wesprzeć gruzińską niepodległość???
Dlaczego nie Wawel, skoro starał się mieć jak najlepsze stosunki Polski z krajami takimi jak Czechy, Ukraina, Litwa, Azejberdżan, Gruzja i USA???
Patrząc na Niego w TV widziałem w nim człowieka - nie aktora, nie PRowca.
Czy tak należy uczcić Prezydenta - wybranego w demokratycznych wyborach przez ogół społeczeństwa??? Czy tak należy żegnać katolika??? Czy tak należy żegnać profesora zwyczajnego - czyli nosiciela najwyższego naukowego tytułu w Polsce???
Byłem na mszy żałobnej w Katedrze Rzeszowskiej - nie byłem sam, byłem jedną z 6 tysięcy osób - osób które bez przymusu przyszły duchowo pożegnać Prezydenta wraz z innymi tragicznie zmarłymi pasażerami feralnego lotu.
6 tysięcy studentów, profesorów i innych pracowników akademickich. 6 tysięcy przeciwko tą niedojrzałą grupką w Krakowie.
Byłem dumny, jestem dumny i będę dumny z moich kolegów w Katedrze.
Ale jaką odrazę czuję do tych osób przed Kurią Krakowską. Te śmiejące się i szydzące twarze, na których nie ma ludzkich uczuć - są za to uczucia hien. Hieny żywią się padliną - ale nie pozwólmy zszargać imienia Prezydenta, takim bezdusznym hienom.
Nie przepadam za PO ale nie szydzę, nie szydziłem i nie będę szydził ze zmarłych z tej partii - dlaczego oni szydzą z Mojego Prezydenta, z mojego świadomego wyboru, z mojej reprezentacji??
Czytam dziś linijki pokazywane u dołu szklanego ekranu - groźby w Krakowie, palenie opon, wybuchy petard. Ogarnia mnie rozpacz - jak bardzo można nienawidzieć człowieka, jak bardzo można się go bać, jak można tak bardzo bać się tego co reprezentował, przez co zginął??
Staram się nie złożeczyć nikomu, ale takim osobom, takiemu pospolitemu robactwu życzę aby odeszli w zapomnieniu, w samotności i aby nikomu nie zależało na nich po śmierci.
Można kogoś nie lubić, można nienawidzić, ale zdrowy psychicznie człowiek nawet wrogowi nie odmówiłby ostatniej przysługi.
Nie dopuśćmy aby ten margines Polski, a nawet margines człowieczeństwa miał kiedyś jaką kolwiek władzę nad tym krajem. Nie dopuśćmy do tego aby imie naszego narodu zostało plamione toczącym się z ich ust jadem.
Tak nam dopomóż Bóg!!!


Komentarze
Pokaż komentarze