W ten szary, mglisty dzień jest jedno co wprowadza mnie w dobry nastrój - pewnie macie ochotę zapytać czy jestem trzeźwy albo czy nie paliłem czegoś, co próbował ale czym się nie zaciągał nasz premier. Z ręką na sercu oznajmiam, że nic nie zażywałem. Moje pozytywne emocje płyną z faktu, że coraz bliżej do wyborów, a p.o. prezydenta Bronisław Komorowski z dnia na dzień traci nawet w ustawianych sondażach. Nie przepadam za o. Tadeuszem Rydzykiem, ale akurat w jego sondaż byłbym w stanie uwierzyć. A oto lista innych dzisiejszych faktów, które skrzętnie są ukrywane w mediach.
1. Bronisław Komorowski nie chce brać udziału w debacie z Jarosławem Kaczyńskim - ja mu się wcale nie dziwię. Trudno odpowiadać na pytania, na które nie zna się odpowiedzi. Bądź co bądź zachowanie dr Jarosława Kaczyńskiego wydaje się być przemyślane - odsuwając się w cień leczy żałobne rany i nadrabia w sondażach, unikając bezpośrednich starć z ewentualnymi platformersami.
2. Do Rosji leci kolejna grupa (pożal się Boże) "ekspertów" w sprawie śledztwa smoleńskiego. Jednak nie dość, że szefem tej drużyny jest mający problemy z prawem człowiek PO, który został powołany zamiast Edmunda Klicha, który to z kolei skrytykował rząd za całkowity brak wsparcia, to w śledztwie tak czy owak wyłącznie rosyjskim nie uczestniczy żaden z biegłych, tj, pracowników Instytutu Badań Wypadków Lotniczych. Pozatym piloci LOTu dostali zakaz wypowiadania się o katastrofie pod karą zwolnienia dyscyplinarnego. A na miejscu katastrofy dalej leżą rzeczy osobiste, dokumenty i ubrania ofiar feralnego lotu, nadal nikt się nimi nie zainteresował.
3. Odtworzono część zapisu rozmów z czarnych skrzynek. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie kolejna medialna manipulacja. Jak zwykle media powołują się na przecieki ze śledztwa, które z kolei oficjalnie jest niejawne. W godzinach południowych podano, że w kabinie słychać było głos piątej osoby - nie będącej pilotem. Dopiero wieczorem podano informację, że jest to głos żeński, najprawdopodobniej stewardessy. A przez te kilka godzin znowu zaczęła się nagonka na Ś. P. prezydenta - kolejny raz portale zahuczały doniesieniami o prezydencie-samobójcy. Informację co prawda doprecyzowano, ale niesmak pozostał.
4. PO ogłosiło część swojego "honorowego" komitetu wyborczego - oczywiście twarze te same: Bartoszewski, Wałęsa, Mazowiecki, do tego Olbrychski i Korzeniowski. Jeszcze brakuje kilku nazwisk. Ja osobiście widziałbym tam Jaruzelskiego, Sawicką, Życińskiego, Pieronka, Michnika i kilkudziesięciu innych typów z otoczenie jedynej słusznej partii.
5. Nie ustaje odracanie odwiecznych wartości - bo jak nazwać fakt niegroźnych dla prokuratury wystąpień Figurskiego i Wojewódzkiego na temat katastrofy w Smoleńsku i kandydatury Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiste obrzydzenie u Polaków traktowane jest jako ograniczanie sztuki i wolności słowa. Podobny obłęd panuje wśród fanów/fanek Dody Elektrody, która nazwała Biblię dziełem pijanych i "najaranych" kolesi - oczywiście znowu polska prokuratura bardziej ceni Dodę niż polskie prawo i zasadę poszanowania religii. Smutne jest to, że niektórzy chętnie widzieliby polską flagę w psim łajnie a krzyż na odrażających pseudodziełach sztuki współczesnej. Świadczy to o coraz większej liczbie oszołomów w naszym polskim społeczeństwie.
To tyle z dzisiejszych wieści. Proszę o odrobinę zrozumienia - dopiero zacząłem pisać bloga, i zbyt długo byłem z dala od okazywania swoich spostrzeżeń. Stąd liczne błędy i niedomówienia, za które serdecznie przepraszam czytelników.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)