Krzysztof Białas Krzysztof Białas
76
BLOG

Hrabia Error Gbur Komoruski

Krzysztof Białas Krzysztof Białas Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 Po wczorajszej debacie czterech kandydatów cieszących się największym poparciem pozostał niesmak. I nie chodzi mi o cukierkowe obietnice Napieralskiego ale o pewien rodzaj braku wychowania. Rodzice uczyli nas (przynajmniej mnie), że jeśli przyjmujemy czyjeś zaproszenie i odwiedzamy kogoś, to staramy się nie robić awantury i nie doprowadzać domowników do poczucia zakłopotania i wstydu. Sęk w tym, że najwyraźniej człowiek, firmowany szlacheckim sygnetem nie zna zasad dobrego wychowania. Nie dość, że zwlekał w nieskończoność z decyzją i dopiero lecące na łeb na szyję zamawiane - prawdziwe sondaże partyjne zdołały go zachęcić do konfrontacji przed kamerami to na dodatek styl w jakim tę konfrontację przeprowadzał polegał wyłącznie na atakowaniu przeciwników, zamiast na merytorycznej rozmowie.

O ile w stosunku do prowadzących był po prostu nie okrzesany i gburowaty, to na zakończenie strzelił Blidą w płot - chcąc skłócić i tak rywalizujące obozy przed kamerami TVP.

Odnośnie samej debaty to miała ona dobrą formułę jeśli by patrzeć od strony merytorycznej - jeśli, któryś z kandydatów za bardzo odchodził od tematu to kończyło to się dla niego straconym czasem. Nie zmienia to faktu, że np. Komorowski grał na czas i nie powiedział nic a nic sensownego. Z kolei Pawlak w większości wypowiadał się głosem Kaczyńskiego, a kandydat SLD kusił słodkimi obietnicami. Wiem, że wydam się stronniczy ale dla mnie i tak tę debatę wygrał Kaczyński - oczywiście jeśli bierzemy zawartośc merytoryczną a nie modne czerwone krawaty. W sumie nie licząc Komorowskiego, debata była spokojna i prowadzona w miarę miłej atmosferze. Szkoda, że w Komorowskim odezwał się styl Niesiołowsko-Palikotowy - styl osoby dzielącej wszystkich na swoich popleczników i resztę.

Już za tydzień będziemy znać wstępny wynik rywalizacji o mandat zaufania Polaków. Jednocześnie apeluję do wszystkich, wbrew prowadzonej nagonce na wyborców, aby jeśli naprawdę ma się to co się dzieje w kraju gdzieś albo po prostu nie wie na kogo zagłosować, to lepiej nie szarpać sobie sumienia losowym wykreśleniem "x". Jeśli mamy patrzeć na prezydenta jak na modela czy demagoga bez charyzmy to dajmy sobie spokój.

Idźmy z przekonania a nie z psiego obowiązku.

PS. Wszystkim kolegom studentom jak i sobie życzę udanej i szybko zdanej sesji;)

Narodowo-liberalny-konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości