Krzysztof Białas Krzysztof Białas
28
BLOG

Pomiędzy logiką a naiwnością

Krzysztof Białas Krzysztof Białas Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 To ostatni wpis przed ciszą wyborczą. Za dwa dni będziemy znać imię i nazwisko naszego prezydenta. Od niedzielnego głosowania zależy, czy będzie to "Nasz" prezydent. 

Jak można podsumować kończącą się kampanię prezydencką? Na pewno była to kampania nietypowa. Po raz pierwszy wybór prezydenta odbywa się po traumatycznym przeżyciu z 10 kwietnia. 

Ludzie PO próbowali, próbują i będą próbowali nam wmówić, że wysokie poparcie dla kandydatury Kaczyńskiego to wynik katastrofy czy powodzi. Mogę się z tym zgodzić, jeśli PO otwarcie weźmie odpowiedzialność za te dwa nieszczęścia. 

Po 10 kwietnia, niektórzy inaczej patrzą na politykę - min. ja zacząłem prowadzić ten skromny i daleki od doskonałości blog. To jest dla mnie pewien wyraz łączności z Narodem i zarazem okazja do przedstawienia mojego punktu widzenia - takiego na jaki stać dwudziestolatka. 

Kilka dni temu, chcąc samemu się skontrolować i obiektywnie ustawić, rozpocząłem wyszukiwanie informacji dotyczących stanu fundamentów państwa - min. finansów i bezpieczeństwa. Prześledziłem dzisiątki artykułów, przejrzałem zestawienie podstawowych danych dotyczących stopy bezrobocia, inflacji, płac. Zamiast rozchwiać się w stanowisku głosowania na kandydata uznawanego za polityka socjalnego, jedynie utwierdziłem się w tym przekonaniu. 

Jesteśmy naiwni myśląc, że dany kandydat sam będzie sterował Polską - żaden z prezydentów nie ostoi się bez rzeszy doradców. Jednak to od niego samego zależy kim się otoczy - czy będzie miał wokół siebie ludzi kompetentnych, czy może medialne wydmuszki. 

Zastanówmy się, parafrazując słowa Janusza Korwina-Mikke "zamknijmy oczy, zatkajmy uszy" i zdala od medialnej ściemy zastanówmy się: kogo poparlibyśmy gdybyśmy nie znali wyglądu kandydatów, opinii mediów. Czy poparlibyśmy marnego magistra (bez obrazy - nie ujmuję zasług nikomu z mgr przed nazwiskiem), który nie potrafi znaleźć się w świecie polityki, bierze się za rzeczy, o których nie ma pojęcia? Czy może oddalibyśmy urząd prezydenta dla człowieka, który jako chyba jedyny premier po '89 mimo faktycznej przegranej, po dwóch latach rządów powiększył swój elektorat, za sprawą sprawnej polityki, pomimo egzotycznej koalicji?

Kampania ta będzie mi się kojarzyć z dwoma hasłami  - "give pis a chance", "Polska jest najważniejsza". Niestety z pamięci nie da się wymazać (może to i dobrze) ekscesów polityków pokroju Palikota, Niesiołowskiego, Nowaka, Tuska czy Kutz'a. NIe da się zapomnieć chamskich opinii Bartoszewskiego, Majewskiego, Wajdy. 

Życzę Państwu i sobie, abyśmy tym niedzielnym wyborem postawili odważnie i z podniesioną głową pierwszy krok ku nowej Polsce - Polsce bez PO.

Narodowo-liberalny-konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości