Nadszedł czas aby nieco bardziej prywatnie przedstawić się Państwu - moim czytelnikom i krytykom. Nie będę się tutaj spowiadał czy rozwodził nad szczegółami życiorysu. Opowiem wam o tym co mnie fascynuje, czym się zajmuje, jakie są moje plany zawodowe i ogólnie co mnie skłania do takiego a nie innego stylu życia.
Mieszkam w niezbyt dużej miejscowości w dawnej Galicji. Jestem do tego miejsca niezwykle przywiązany, co nie oznacza, że jestem domatorem - wprost przeciwnie, jednak ograniczone studenckie zasoby gotówkowe nieco spowalniają moje podróżnicze ambicje.
Kocham muzykę - w różnych odmianach. Najczęściej słucham nieco skrajnych gatunków, mianowicie trance'u i metalu. Jednak jak każdy mam swoje gusta. Z tego pierwszego gatunku lubię takich dj'ów jak Armin van Buuren, Tiesto, a także wielu wielu innych. Dla niewtajemniczonych: trance to nie techno - pomiędzy tymi gatunkami muzycznymi istnieje przepaść jak pomiędzy blackmetalem a jazzem. Wieczorem, po pracy słucham często chillout'owej nuty - gdy chcę wejść na wyższe obroty przełączam się na metal, a właściwie jego specyficzne i niestety mało popularne wśród polskich zespołów odmiany: power, gothic, symphonic czy opera metal. To co podoba mi się w tej muzyce to pewien rodzaj nowoczesnego romantyzmu - wiele zespołów opowiada w swych utworach o wartościach takich jak honor, męstwo, tradycja, odwaga. Należy tu wspomnieć choćby grupę Sabaton, której piosenki są mi bliskie także z powodu pewnego hołdu oddanego polskim żołnierzom - "Aces in Exile", "40:1", "Union", "Uprising", "Primo Victoria" - to tylko kilka tytułów godnych polecenia. Oprócz tej szwedzkiej grupy cenię sobie mocno takie standardy jak Stratovarius, Sonata Arctica, Epica, Kamelot, Rhapsody, Nightwish, Within Temptation. Z polskich zespołów typowo metalowych polecam kilka piosenek zespołu wywodzącego się z "mojego miasta" a mianowicie grupy Monstrum. Odnośnie polskich wykonawców mało mamy ciekawych nut z tej półki - ja lubię piosenki nieistniejącej (niestety) grupy "Delight" czy zespołu Unsun. Wchodząc w rock to uwielbiam piosenki zespołu Scorpions - są ponadczasowe, nawet dla takiego jak ja;) Polski rock to dla mnie przede wszystkim zespół IRA. Zmiękczając klimaty przechodzę do Enii i muzyki filmowej, w której niepodzielnie królują Edelman, Shore, Vangelis.
Odnośnie filmów to na pierwszym miejscu trylogia Tolkiena - nie obchodzi mnie tutaj zgodność filmu z oryginałem, bo w końcu Peter Jackson i tak zrobił kawał dobrej roboty. Kolejne superprodukcje, które oglądałem po kilkadziesiąt razy to "Gladiator", "Equilibrium", "K-19". Polecam też nieco młodsze filmy takie jak " I'am a legend " czy nieco tandetny, ale jak dla mnie ciekawy cykl Resident Evil.
Na dziś wystarczy. Dobranoc;)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)