Jest gorąco, i to nie tylko z racji upałów. Jest duszno w Polsce i polskim Kościele.
Nie jestem zwolennikiem fanatyzmu religijnego, bardziej cenię pewną logikę wiary. Nie pochwalam pewnych zachowań obrońców Krzyża.
Jednak to nie o Krzyż tutaj chodzi - bardziej chodzi o pewien symbol. Zapewne gdyby na jego miejscu stała flaga czy tablica ludzie bronili by jej. Nie ma tu wiele polityki, jest pewne poczucie pamięci o zmarłych, a może nawet zamordowanych pod Smoleńskiem.
Nie jestem przeciwny przeniesieniu tego drewnianego Krzyża - jednocześnie uważam, że należy w Jego miejsce wstawić widzialny znak, pomnik lub choćby tablicę.
Gdyby Platformersi mieli odrobinę godności, przyzwoitości lub logicznego myślenia to odpowiedni pomnik już stałby w odpowiednim miejscu. A tak na pokaz walczą z ściśle konserwatywną częścią Narodu. Zabieranie Krzyża przez uzbrojone w gaz łzawiący oddziały Straży Miejskiej jest dla mnie niezrozumiałe i napawa mnie obrzydzeniem. Jak można przeciwko ludziom bezbronnym używać siły, traktować ich tak jak zwierzęta?
Obecny prezydent nie jest moim prezydentem - jest dla mnie tylko kolejnym urzędasem bez wizji, bez idei, sztuką dla sztuki. Zatem nie dziwi mnie fakt, że popierają go ludzie, którzy pod Pałac Prezydencki przychodzą wyśmiać, wyszydzić, czy popluć na protestujących.
Polska najwidoczniej musi spaść na dno intelektualne, materialne i moralne. Musi być naprawdę źle, młodzi wyborcy PO muszą wyjechać na zmywaki Europy, a ludzie starsi muszą zacząć umierać na ulicach, wśród prostytutek i narkomanów, żeby ta ludzka głupota przestała mieć miejsca. Kościelni patriarchowie muszą zostać potraktowani tak jak w Hiszpanii aby zaczęli dostrzegać własne błędy.
Kiedyś tego się bałem, dziś jestem tego coraz bardziej pewny.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)