Dziś 15 sierpnia, w Kościele Katolickim obchodzony jako święto Wniebowzięcia NMP.
Dla Polaków to (powinno być) coś więcej. To właśnie przed 90 laty wojska polskie powstrzymały ekspansję najbardziej niszczycielskiej i zbrodniczej ideologii. Nie neguję tu w żaden sposób zbrodni hitlerowskich, jednak były i są one namiastką tego do czego doprowadziła "czerwona zaraza".
Dziś świętują przede wszystkim żołnierze, bo Naród (a może bardziej poprawnie będzie określić to "społeczeństwem") nie tylko zapomina czym był i jest "cud nad Wisłą", ale też neguje fakt, że jest to ostatnie w pełni polskie zwycięstwo nad kimkolwiek i czymkolwiek.
Wiem, że zaraz będę zasypany komentarzami w stylu "co z rokiem '45, '80 czy '89?". No cóż, według mnie nie możemy traktować czegoś tak nieklarownego na równi z tym sierpniowym wydarzeniem - będącym chrztem bojowym II Rzeczpospolitej.
Podstawowa różnica polega na tym, iż tamto zwycięstwo mogliśmy zawdzięczać wyłącznie sobie, było wywalczone - bez półśrodków i pomocy "naszych odwiecznych zdradliwych i tchórzliwych przyjaciół z Zachodu". 15 sierpnia 1920 roku w historii pozostanie XVIII bitwą ludzkości, tylko część z nas nie będzie o tym pamiętać. "No bo po co?" - często słyszę zarzuty, że Polacy celebrują przegrane powstania, wyniszczające wojny i narodowe klęski, a jednak, gdy mamy już jako taką okazję do prawdziwego świętowania zapominamy o tym ważnym wydarzeniu.
Co o 1920 sądzi się dzisiaj? Otóż putinowska gazeta-siostra "naszej Gazety Wyborczej" skrytykowała obecny (anty)POlski rząd i prezydenta, że w Polsce zbyt mocno świętuje się zwycięstwo nad zbrodniarzami ze Wschodu. Zainteresowanych odsyłam do źródeł. Obecnych rosyjskich zbrodniarzy nie udobruchał nawet fakt postawienia w Polsce pomnika bolszewików, tych samych, którzy mordowali Naszych. To kpina, żeby zbrodniarzom stawiać ładniejsze i droższe pomniki niż obrońcom Ojczyzny.
Kończąc dzisiejsze przemyślenia powtarzam: SIERPIEŃ 1920 TO DATA OSTATNIEGO POLSKIEGO ZWYCIĘSTWA - tylko polskiego, pełnego zwycięstwa. Czy jeszcze kiedyś Polska odniesie jeszcze takie choćby moralne czy polityczne zwycięstwo?? - obym był złym prorokiem, ale obawiam się, że nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)