Krzysztof Białas Krzysztof Białas
330
BLOG

Wielkie rozczarowanie i wielka nadzieja

Krzysztof Białas Krzysztof Białas Rozmaitości Obserwuj notkę 16

 Reasumując ostatnie wydarzenia na scenie politycznej trudno nie oprzeć się wrażeniu, że do niedawna moja ulubiona partia robi nas w przysłowiowe "bambuko" - z całej swojej siły dąży do przegrania wyborów - nie tylko tych samorządowych, ale też w dalszej konsekwencji parlamentarnych. Jako ich były sympatyk jestem zawiedzony i czuję się oszukany - nie takiego finału oczekiwałem.

Wielu zaciętych obrońców prezesa PiS usprawiedliwia jego działania chęcią polaryzacji partii - jednak co to za polaryzacja gdy deklarujący się jako katolik poseł popiera kompromis aborcyjny? Jest wiele przesady w określeniu PiS'u mianem partii prawicowej. Według pewnych wzorców prawica ma walczyć o prawo do decydowania o samym sobie, o swojej pracy, płacy, świadczeniach itd. Natomiast PiS wpisuje się tu w krąg dotychczasowych rozwiązań poprzedników i teraźniejszego rządu.

Nie da się zmniejszyć zadłużenia Polski inaczej jak przez silną redukcję etatów w administracji i redukcji utrzymania kosztownych, acz niepotrzebnych aparatów władzy. Jeśli nadal będziemy karmieni na siłę lipnymi świadczeniami, które w gruncie rzeczy są tylko wyrzucaniem pieniędzy w przysłowiowe błoto, to zawsze pozostaniemy krajem o tzw. dużym potencjale, ale małych szansach na osiągnięcie czegokolwiek.

Wracając do I akapitu, jako zwolennik reform gospodarczych jestem rozczarowany odsunięciem liberałów w cień, uważam też, że ciągłe wyzywanie liberalizmu gospodarczego od wszystkich diabłów jest żerowaniem na ludzkiej naiwności.

Znam pewne zasługi poprzedniego rządu, znam też jego wpadki - niestety ludzie od sukcesów albo spoczywają snem wiecznym, albo zostali odsunięci od władzy - pozostali tylko Ci od wpadek, bubli prawnych. Jednym słowem mierni, bierni, ale wierni. Szukający oparcia w grze emocjami a nie w racjonalnym dyskursie o przyszłości Polski.

Ś. p. Lech Kaczyński stworzył coś wielkiego, potrafiąc zgromadzić wokół siebie liberałów, socjalistów i narodowców. Za czasów jego życia nie dochodziło do tak fatalnych decyzji w PiS'ie. "Umarł Król", a jego miejsce zajął rozgoryczony brat, którego decyzje niszczą to co dobrego pozostało.

Sytuacja Polski w sensie kulturowym, gospodarczym i społecznym jest fatalna, ale jeszcze nie beznadziejna.

Mam wielką nadzieję, że grupa ludzi, którzy za własne poglądy zostali wyrzuceni z PiS'u nie skupią się na swego rodzaju bratobójczej walce z rodzimą partią, ale sami dadzą nam alternatywę, trzecie wyjście z labiryntu głupiej władzy PO. Moim zdaniem tylko partia, której podstawy zostałyby opracowane przez ludzi młodych mogłaby odsunąć skompromitowanych już polityków. Potrzeba nam "polskich torysów" i polskiego "tea party" aby wyciągnąć gospodarkę z bagna stworzonego przez wiele lat zaniedbań.

PiS w tym momencie nie ma żadnego planu ani programu - swoimi decyzjami skazał się na egzystencję u boku podobnych sobie populistów z PO. Jestem za nowym - nowym nie w wydaniu Palikota, ale w wykonaniu pań z jajami - przepraszam - z charakterem!

Narodowo-liberalny-konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Rozmaitości