Przez dłuższy czas nie odwiedzałem "salonu". Zajmowałem się poniekąd własnym podwórkiem i osobami, które za to podwórko odpowiadają. Ku mojej uciesze, moi kandydaci w ostatnich wyborach zdobyli, a właściwie utrzymali stanowiska. Nie dostali jednak szansy za nic - przez ostatnią kadencję starali się w miarę sprawnie kierować tym i owym.
Co odróżnia tych "władców podwórka" od tych wyżej postawionych? Wyniki! Ci lokalni rządzący zdali sobie sprawę z pewnej odpowiedzialności. Realizowali swoje obietnice.
A co Panie i Panowie mamy "na górze"? - Totalny błogostan. Nic, a nic nowego, jedni i drudzy usprawiedliwieni. Króluje jedno zdanie - 'Nie da się'.
Poza pyszczeniem z ekranów w Polsce nic się nie dzieje. Nawet prywatne armie ortodoksów partyjnych nieco się uspokoiły ico najwyżej dowalą posłom PJN'u. Tak profilaktycznie, żeby czasem nikt nie odpiął im łaty "pisowców". O ile wypowiedzi polityków PO czy SLD są politycznie szare i neutralne, o tyle PiS robi wrzawę, starając się zdykredytować nowe ugrupowanie. Przeglądając komentarze internetowe nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to wszystko jest cholernie nagrane: jedni PJN wyzywają od PO'wców, inni od zdrajców. Nie sposób znaleźć przychylny komentarz.
PiS sam strzela sobie w stopę głosując za finansowaniem partii z naszych pieniędzy. Pieniądze to niezbyt małe, bo bagatela 360 mln złotych. Możnaby za to co roku wybudować dziesiątki żłobków czy przedszkoli.
Inna sprawa, że często do polityki wchodzą ludzie, którzy nie mogą sie pochwalić udanym życiem - często są to polityczni i prywatni frustraci, którzy korzystają z list partyjnych aby dojść do władzy i nieco zarobić.
Zastanówmy się po co partiom politycznym nasze pieniądze? Nie wypominam tutaj kasy na prowadzenie biur poselskich, bo to osobna działka. W obecnej kadencji parlament nic nie zrobił, dosłownie nic!
Z radością przyjąłem wiadomość o pomyśle obcięcia, czy wstrzymania subwencji na kolejne lata. Niestety o ile parlamentarzystów nie interesują sprawy ważne dla nas, o tyle dbają o swoją kasę, do której poprostu nie mają moralnego prawa. PiS, SLD i PSL jak jeden mąż zagłosowali za odrzuceniem zmian zapoczątkowanych przez KP PJN.
Dla mnie nie jest ważne to czy pomysł wyszedł od PO, PiS'u czy SLD, jeśli ten pomysł ograniczy wydatki publiczne na rzeczy niepotrzebne. Jestem po ludzku "wkurzony" na ten układ, który zamienia Polskę w szambo dbając o swoją kieszeń, a nie interesy obywateli.
Wielu zacznie mnie bombardować zarzutami o polityczną korupcję itd. itp, ale nikt nie myśli o równości w dostępie do partyjnych pieniędzy. O ile partie duże, obecne już w parlamencie mają byt zapewniony, o tyle małe społeczne stoważyszenia, z często lepszym programem są skreślone na starcie. Wszystko po to aby kolosom nikt nie był w stanie zagrozić.
Jak dobrze wiemy, najlepiej wydaje się cudze pieniądze - tyle, że te pieniądze są NASZĄ własnością i wynikiem NASZEJ ciężkiej pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)