Tytuł mówi sam za siebie. Ciężko odbiera się kolejne informacje nt. fatalnej polityki rządu i podobnie rażącej ignorancji ze strony PiS. Ciężko mi to pisać, zwłaszcza, że jeszcze do niedawna aktywnie popierałem partię-pochodną PC.
Dziś pisanie o rządzie nie jest na topie - każdy ma dość nieustannych błędów i braku reakcji ze strony PO-PSL. Na tapecie jest PiS. I to nie z powodu jakiejś specjalnej nagonki ze strony mediów z GW i TuskVisionNetwork. Po prostu PiS pozbył się łagodniejszego, bardziej racjonalnego oblicza.
Poniekąd jest to spowodowane brakiem aktywnych osób. Smoleńsk i powyborcza czystka z tzw. gołębi doprowadziły do zniszczenia marzeń o silnej, jednorodnej i racjonalnej prawicy.
Daje się powoli odczuwać strata prof. Kaczyńskiego, Gęsickiej czy Wassermana. Jakże daleko dziś pisowcom do tych ludzi...
Nie znam zamysłu prezesa PiS, ale nie podoba mi się w żadnym wypadku to co robi on i jego świta.
PiS płaci cenę za usunięcie tzw. kluzikowców. Nie potrafi się pozbierać na antenach radiowych i telewizyjnych. O ile taka retoryka pasuje ulubieńcom populizmu o tyle działa na nerwy ludziom nienawidzącym fatalnych działań rządu. PiS nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę zawiódł swoich wyborców.
Możemy współczuć JK z powodu śmierci brata, powinniśmy pamiętać o prof. Lechu Kaczyńskim i doceniać to co robił dla swojego kraju i tej jakże "trudnej" części Europy. Z przykrością jednak stwierdzamy, że obecny PiS jest tylko czarną stroną partii z przed roku, bez aspiracji i wizji.
Kiedyś PiS mógł być wraz z PO alternatywą dla postkomunistów. Dziś prezes razem z rządem spycha młodych ku Grzegorzowi "Napierniczalskiemu". Razi opiniami o mieszkańcach Śląska, wyzywa PJN od zdrajców, zapominając o imprezie swoich posłów u Kobylańskiego.
Swoją drogą ciekaw jestem jakie proszki teraz bierze pan Prezes, skoro złagodniał nieco jak w czasie zeszłorocznej kampanii. Wiem, że ostatnie zdanie jest mocne do przesady, ale jest to tylko odwrócenie tego czemu sam Prezes dał wyraz. Podobnie ciekaw jestem kogo Prezes wyrzuci po kolejnych przegranych wyborach - czyżby Zbigniewa Ziobrę?
Osoby odwiedzające wcześniej mojego bloga dobrze wiedzą kogo popieram. Komentarze zawziętych zwolenników PIS czy PO, nie wspominając o czerwonych nie robią na mnie wrażenia. Utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu o braku alternatywy.
Nie wiem jakimi rządzącymi mogą być moi wybrańcy, ale jestem pewien, że nie chcę ani sztucznej wojny polsko-polskiej ani żadnej innej wojny, która godzi w dobro kraju i istoty ludzkiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)