Właśnie przeczytałem notkę jakiegoś domorosłego, młodego socjalisty nt. restrykcyjnych (jego zdaniem) przepisów odnośnie abocji w Polsce. O ile mogę dyskutować o polityce, gospodarce czy pogodzie ze socjalistą, o tyle nóż mi się w kieszeni otwiera gdy staję się świadkiem odebrania człowiekowi niewinnemu (nie tylko nienarodzonemu) godności i szansy.
Sama sprawa aborcji jest tylko elementem galopującego zaniku poziomu humanizmu w człowieku współczesnym. Dziś to mało popularne słowo na 'h' jest tylko sloganem tożsamym z socjologią, prawem czy administracją. Samo dostrzeżenie czegoś głębiej w człowieku jest odbierane jako coś nienormalnego.
Żadne środowiska nie są tu bez winy. Od Kościoła, poprzez społeczeństwo, polityków, skończywszy na naszych rodzinach. Żyjemy w globalnym ciemnogrodzie, tak samo jak jeszcze tysiąc lat temu. Jedyna pozytywna różnica to wpływ szeroko rozumianej techniki, nauk ścisłych, których jedynymi twórcami są socjologiczni "dewianci" (tych, którym nie podoba się to sformułowanie odsyłam do podręcznika socjologii). Ma się to nijak do renesansu. Od czasów Da Vinci'ego i Kopernika ludzkość nie miała tak wszechstronnych ludzi.
Jednak nie to jest ważne - najgorsze jest to, że człowiek zatraca w sobie zdolności i naturalne prawo do rozwoju, samodoskonalenia. Ludzkość już nie szuka niczego nowego, tym bardziej nie wyciąga błędów z przeszłości. Króluje konformizm, układanie się według określonych wzorców, często sprzecznych z naturą człowieka, jak i zwykłą logiką. To wszystko doprowadza do faktycznego, moralnego upadku - nie tyle widzianego przez pryzmat religii, co przez negowanie wzoru człowieka idealnego. Tak oto wartości uznawane od czasów antycznych tracą na znaczeniu, gdy ścierają się ze współczesną modą.
Tak oto widzimy w sobie, jak i w drugim człowieku "coś", określane przez kulturę w jakiej przyszło mu żyć, a nie istotę ludzką samą w sobie.
Dobrze byłoby gdyby większość populacji kierowała się nie według danej religii, która często jest sama w sobie niepełna i niejasna, ale według zasad humanizmu, rozumianego jako dążenie do doskonałośći.


Komentarze
Pokaż komentarze