Celność Igora
Jak co tydzień zaopatrzyłem się w "Uważam Rze". Zapadł mi w pamięci tekst Igora Janke "Państwa nie ma, państwo nie działa". Z Panem Igorem zgadzam się w 100%. Zainteresowanych odsyłam do kiosków po najnowszy numer.
W skrócie po 20 latach "wolności i niezależności" nie potrafiliśmy jako państwo zagwarantować bezpieczeństwa przelotu Prezydenta, nie potrafimy wybudować kawałka bezpiecznej drogi, czy stworzyć bardziej sensownego prawa. Tylko trwamy w przedsionku Europy - zadowalamy się odpadami z Zachodu - lubujemy się we wzajemnym poniżaniu samych siebie. Nie widzimy perspektyw, a częściej sami je niszczymy, zwykle poprzez złe wybory i brak reakcji w kluczowych momentach.
Pod pewnym względem jesteśmy daleko za II RP - zakres poczynionych działań w ciągu 20 lat wydaje się być śmiesznie mały w porównaniu z latami 1918-1939. Wszystko się sypie, wali nam na głowę, a my sobie spokojnie jęczymy, że źle, że boli, że politycy tacy i owacy. Nie dociera do nas, że tylko płacimy pewną ceną za złe wybory, konformizm. Takie są skutki naszych pomyłek i braku zaangażowania w życie społeczne.
Ostrzeżenie dla PJN
Jestem zniesmaczony poczynaniami PiS'u, jestem też wprost przerażony działaniami PO. (O ile pomysł kolejnego monumentu obok obecnego pomnika na Krakowskim nie bardzo mi się podobał, o tyle obecny projekt pomników "światła" jest moim zdaniem bardzo dobry i władze Wa-wy nie powinny już mieć powodu do wymówek.)
Niemile zaskoczył mnie także wpis Pana Poncyljusza - nie chodzi mi tutaj o samą intencję pokazania politycznej gry - Poncyljusz przesadził z określeniem JarKacz. Polityka nie powinna być miejscem dziecinnej rozgrywki, Pan Poncyljusz zbyt gwałtownie zrzucił z siebie brzemię PiS'owca.
Tak to już jest z moją jak dotąd ulubioną grupą, że czasami przegina z polaryzacją - ataki na politycznego wujka nie pomagają w przyciągnięciu umiarkowanego, acz wrażliwego elektoratu. Rzecz w tym aby separacja nie oznaczała wpisania się w język nienawiści PO-PiS. Sprawa "śląska", czy wpis Poncyljusza podpiłowują gałąź PJN'u.
Nie dajmy się zwariować
O ile jestem przeciwnikiem doktryny "tumiwisinizmu", o tyle sceptycznie myślę o obecnych na scenie politycznej osobach. PiS jest pogrzebany, mimo, że według sondażu jest na równi z PO odnośnie poparcia. Skąd ta teza? PiS nie da rady dojść do samodzielnej większości do jesieni. Ma do wyboru - albo zrobić koalicję z SLD, albo oprzeć się na rządzie "eksperckim" - czyli zawrzeć cichą koalicję z SLD. PJN, jeśli da się podejść jak ostatnio też może zarobić parę punktów, ale utraci na zawsze szacunek wśród swych "romantycznych wyborców" - jednym słowem będzie mieć za sobą tłum ignorantów, niczym "banda czworga". PO będzie istnieć na poziomie PiS'u, chyba, że strzeli sobie w stopę wyrzuceniem Gowina i jego frakcji. Pewne jest tylko SLD - dziki feminizm, głupota i homo-terror zawsze ma jakieś poparcie.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)