208 obserwujących
3086 notek
6038k odsłon
  657   0

Słupki skaczą

OBOP się jako tako wybronił, TVP - nie. Prognozy wyników II tury okazały się całkiem trafne. Telewizja nie raczyła podrążyć poprzedniej wpadki - uznała widocznie, że lepiej nie pogrążać partnera, by nie zaszkodzić i sobie. W moich oczach to kompromitacja, ale w przypadku większości konsumentów mediów - zapewne słuszna decyzja.

Przypomnę: wpadkę OBOPu w I turze przewidziałem, potem podsumowałem, przedstawiłem w  tabelce, postawiłem hipotezy mogące wyjaśnić, co się stało, wreszcie złościłem się, że nikogo to nie obchodzi. Ta złość także nikogo nie obeszła. Ja zaś powtarzam: 21 listopada OBOP ustanowił rekord przestrzelenia prognozy wyborczej, który trudno będzie pobić. W kategoriach studenckich oblał wszystkie egzaminy w sesji i powinien zostać skreślony.

Dostał jednak kolejną szansę. I to jaką! Wczorajsze zadanie - exit poll w trzech dużych miastach, dwa z których OBOP znał już dobrze z tury I, w każdym mieście dwaj kandydaci - to łatwizna. Kasa nie gra roli, bo koszty niewielkie - 200 tys. zł starczy, by zrobić swoje całkiem dobrze. Jeśli nawet TVP poskąpiła (w co wątpię, wszak I tura musiała kosztować wielokrotnie więcej), OBOP mógł te drobne wyłożyć z własnej kasy, by ratować reputację.

W kategorii cyferek OBOP poprawkę zaliczył. W Krakowie trafił idealnie (błąd 0.03 pkt!), w Łodzi bardzo dobrze (0.2), w Lublinie dobrze (0.7). Nawet przy dwukrotnie większych błędach ONOP zasłużyłby na pochwałę. Powtarzam: za cyferki. Za pychę zaprezentowaną w części ustnej egzaminu - na kolejną pałę. Ale egzaminator, czyli prezenterzy TVP, zrobili wiele, by to ukryć. Jak wspomniałem - rozumiem. Nie akceptuję.

Urszula Krassowska z OBOPu wylosowała najpierw pytanie o I turę prezydencką w Krakowie. Beztrosko odparła, że OBOP się pomylił, bo "nie spodziewał się, że tak wielu wyborców Jacka Majchrowskiego nie przyzna się, jak głosowało". Prezenterzy pokiwali głowami. Zapomnieli, że błąd prognozy wielokrotnie przekraczał wszelkie normy, a kandydatowi, który wygrał z przewagą ponad 7 pkt - OBOP dał drugie miejsce i 2 pkt straty. W taką skalę kłamstw ankietowanych nie uwierzę.

Teraz padlo pytanie o Łódź. "A w Łodzi było, jak należy", odparla pani Krassowska. Prezenterzy znów ruchami głów wyrazili swą radość. Zapewne nie więcej niż jeden promil telewidzów pamięta, że owo "w porządku" oznaczało m.in. błędną kolejność na miejscach 3 i 4. Pytania o inne miasta, wczoraj "nieobsługiwane", o rady miast, a przede wszystkim o sejmiki, w których OBOP ustanowił rekord świata - nie padły. Za to stawiam telewizji dwóję.

Chwaląc wczorajsze cyferki OBOPu muszę przypomnieć, że dotyczy to tylko wynikół wyborów. TVP, jak zwykle, z lubością pokazywała słupki z danymi, kto na kogo głosy przerzucił. Takie dane niemal zawsze są o kant pośladka potłuc, ale za to winić OBOPu nie będę: TVP chce, OBOP robi. Czy tym razem było równie źle, jak zwykle?

Cóż, nie obiecywałem. W ostatnim akapicie pisałem w nocy, że pobawię się cyferkami, jeśli znajdę siły. Próbowałem, ale nie jestem teraz w stanie rozwiązać układu dwóch równań, o trzech nie wspominając. To może się zmienić, a o zmianie powiadomię :) Na razie polecam próbę uogólnień społeczno-politycznych pod, przyznacie, chwytlwym tytułem "Kryminał Górą".

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka