Wypadek na A1 jest odmieniany przez jeden przypadek, nazywający się Majtczak. I jakoś wszędzie zniknęło pytanie dlaczego tak naprawdę pasażerowie KII zginęli, dlaczego po uderzeniu auto momentalnie stanęło w płomieniach.
Może pasażerowie przewozili łatwopalny materiał, który po zderzeniu gwałtownie się zapalił doprowadzając do pożaru?
A może jest to wada fabryczna samochodu?
Zwłaszcza że całkiem niedawno KIA i Hyundai wezwał do akcji serwisowej związanej z ryzykiem pożaru właśnie.
https://auto.wprost.pl/rynek/11411452/akcja-serwisowa-w-ponad-3-mln-aut-kii-i-hyundaia-usterka-moze-doprowadzic-do-pozaru.html
Mam nadzieję że również na to pytanie odpowiedzą eksperci po zbadaniu wraku samochodu, a potem poinformują opinię publiczną.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)