Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl
36
BLOG

Ukraina w UE? Najpierw równe reguły dla wszystkich

Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl Gospodarka Obserwuj notkę 1
Polski rolnik działa pod presją coraz ostrzejszych norm, droższych środków produkcji i rozbudowanych obowiązków administracyjnych. Trudno więc oczekiwać, że zaakceptuje konkurencję ze strony producentów, którzy mogą korzystać z rozwiązań niedopuszczonych w Unii Europejskiej. Jeśli ukraińska żywność ma coraz szerzej trafiać na wspólny rynek, warunki produkcji również powinny się do siebie zbliżać. Polska sama przechodziła tę drogę przed wejściem do UE.

Ukraińska żywność i problem różnych standardów

Można wspierać Ukrainę, jej niepodległość i europejskie aspiracje, a jednocześnie domagać się ochrony własnego rynku rolnego. Tak robi rozsądne państwo.

Jednym z problemów są środki ochrony roślin. Na Ukrainie nadal można stosować część substancji, których europejscy rolnicy używać już nie mogą. Żywność sprowadzana do UE musi oczywiście spełniać normy dotyczące dopuszczalnych pozostałości pestycydów. Nie usuwa to jednak różnicy na wcześniejszym etapie, czyli podczas samej produkcji.

Tymczasem rolnik z Polski musi dostosować technologię uprawy do unijnych ograniczeń, kupować dopuszczone preparaty, prowadzić dokumentację i spełniać kolejne wymagania. Ukraiński producent funkcjonujący według innych przepisów może mieć pod tym względem łatwiej i taniej. Potem obaj spotykają się na tym samym rynku.

Tak trudno budować uczciwą konkurencję.

Unia Europejska dostrzega ten problem i przewiduje stopniowe zbliżanie ukraińskich przepisów do europejskich, między innymi w zakresie pestycydów, leków weterynaryjnych czy dobrostanu zwierząt. Polska powinna pilnować, aby harmonizacja rzeczywiście postępowała wraz z kolejnymi ułatwieniami w handlu.

Polska przed wejściem do UE też musiała się dostosować

Dobrze przypomnieć sobie, jak wyglądała droga Polski do wspólnego rynku.
W 2004 roku 259 polskich zakładów nadal nie spełniało wszystkich wspólnotowych wymagań. Na tej liście było między innymi 200 zakładów mięsnych, 35 mleczarskich i 24 zakłady przetwórstwa rybnego. Dostawały okresy przejściowe, ale za nimi szły konkretne obowiązki. Trzeba było modernizować zakłady, poprawiać warunki sanitarne, przebudowywać linie produkcyjne i dostosowywać procedury. Firmy ponosiły koszty, bo dostęp do wspólnego rynku oznaczał także przyjęcie wspólnych reguł.

Dziś polska branża spożywcza korzysta z tamtego wysiłku. Nasza żywność ma mocną pozycję w Europie właśnie dlatego, że producenci przez lata inwestowali w jakość i bezpieczeństwo. Trudno byłoby teraz powiedzieć im, że podobnego procesu nie należy wymagać od następnego dużego producenta rolnego starającego się o miejsce na rynku UE.

Polska powinna pilnować własnych interesów

Ukraina jest dla Polski ważnym sąsiadem, a jej bezpieczeństwo ma bezpośrednie znaczenie także dla naszego kraju. Wsparcie polityczne czy militarne nie zwalnia jednak rządu z dbania o interesy polskich producentów.

Rolnictwo jest tu szczególnie wrażliwe. Ukraina dysponuje ogromnym potencjałem produkcyjnym, dobrymi glebami i dużymi gospodarstwami. Po pełnym otwarciu rynku jej obecność będzie odczuwalna w całej Unii, a w Polsce szczególnie mocno. Dlatego potrzebne są kontrole importu, skuteczne mechanizmy ochronne oraz wiązanie kolejnych ułatwień handlowych z dostosowywaniem ukraińskiej produkcji do norm obowiązujących w UE.

Polska przed akcesją dostała jasne warunki i musiała je spełnić. Ukraińscy producenci również powinni stopniowo wejść w ten sam system. Wspólny rynek działa wtedy, gdy wspólne są nie tylko możliwości sprzedaży, lecz i obowiązki wynikające z prawa. Prawa wspólnego dla wszystkich uczestników tego rynku.

Krzysztof Przybył jest prezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, znanej od ponad trzydziestu lat jako organizator konkursu „Teraz Polska”. W ramach tej inicjatywy wyróżniono setki polskich firm, oferujących najlepsze produkty i usługi, które dzięki swoim walorom jakościowym, technologicznym i użytkowym wyróżniają się na rynku oraz mogą być wzorem dla innych. Cel Fundacji to promocja dobrych, polskich marek, a jednocześnie przyczynianie się do wzmacniania marki Polska w Europie i na świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka