Rzecznik ponad polityką
29 lipca w Pałacu Kazimierzowskim, siedzibie rektora Uniwersytetu Warszawskiego, odbyło się spotkanie podsumowujące kadencję prof. Marcina Wiącka. Miejsce było nieprzypadkowe. Wiącek jest profesorem UW i od lat zajmuje się prawem konstytucyjnym. Po zakończeniu urzędowania wraca więc do środowiska, z którego wyrósł jako prawnik i nauczyciel akademicki.
Jego niezależność nie polegała na omijaniu trudnych tematów. Zabierał głos w sprawach sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego, mediów publicznych, inwigilacji, praw osób zatrzymanych, sytuacji uchodźców, mniejszości oraz dostępu do ochrony zdrowia. Krytykował rozwiązania poprzedniej władzy, ale również obecnemu rządowi nie udzielał taryfy ulgowej. Dokładnie tak, jak powinien to czynić Rzecznik Praw Obywatelskich.
W sporze o przywracanie praworządności przestrzegał zarówno przed lekceważeniem orzeczeń sądów europejskich, jak i przed podważaniem statusu tysięcy sędziów oraz wydanych przez nich wyroków. Nie zmieniał poglądów razem z większością parlamentarną. Trzymał się prawa, nawet gdy jego stanowisko było niewygodne dla jednej lub drugiej strony.
Kadencja liczona sprawami obywateli
Biuro RPO zajmowało się dziesiątkami tysięcy skarg, wniosków i próśb o pomoc. Rzecznik kierował wystąpienia do władz, składał kasacje, skargi kasacyjne i skargi nadzwyczajne. W wielu sprawach sądy podzielały stanowisko urzędu.
Za urzędowymi liczbami kryły się konkretne ludzkie historie: osoba niesłusznie skazana, pacjent bez dostępu do leczenia, senior zagubiony w przepisach, człowiek pozbawiony wolności, uchodźca albo osoba z niepełnosprawnością. W 2024 roku Wiącek powołał Radę Osób z Niepełnosprawnościami, w której ważne miejsce zajęli sami zainteresowani. Dzięki temu urząd nie tylko wypowiadał się w ich imieniu, lecz także zaczął uważniej słuchać ich doświadczeń.
Profesor Wiącek rzadko sięgał po ostre słowa, nie budował swojej pozycji na medialnych starciach. Jego narzędziami były argumenty, cierpliwość i konsekwencja. Pozwalało mu to rozmawiać z ludźmi reprezentującymi bardzo różne poglądy, bez rezygnowania z własnego stanowiska.
Wśród osób szukających wsparcia Rzecznika byli także przedsiębiorcy. Po wejściu w życie Polskiego Ładu Marcin Wiącek wielokrotnie zwracał uwagę na niejasne i nadmiernie skomplikowane zasady naliczania składki zdrowotnej. Wskazywał, że przedsiębiorcy muszą prowadzić odrębne rozliczenia na potrzeby podatku i składki, nie zawsze mogą uwzględnić poniesioną stratę, a w niektórych przypadkach płacą składkę w zawyżonej wysokości. Zwracał się do ministrów zdrowia i finansów o konkretne propozycje zmian oraz termin ich wprowadzenia. Był to dobry przykład jego podejścia do praw obywatelskich: przedsiębiorca w sporze z urzędem również nie powinien być z góry traktowany jako ktoś, kto próbuje obejść prawo.
Miara dla kolejnych rzeczników
Wielkim osiągnięciem tej kadencji było zachowanie wiarygodności urzędu. W czasach, gdy niemal każda instytucja publiczna jest oceniana według partyjnego klucza, Biuro RPO pozostało miejscem, do którego mogli zwracać się obywatele niezależnie od swoich poglądów.
Marcin Wiącek pokazał, że apolityczność nie oznacza milczenia ani unikania sporów. Oznacza stosowanie tej samej miary wobec każdej władzy i upominanie się o prawa każdego człowieka, także niepopularnego, niewygodnego albo pozbawionego politycznego zaplecza.
Odchodzący Rzecznik zostawia urząd, który zachował powagę, niezależność i zaufanie. W polskim życiu publicznym to osiągnięcie szczególnie cenne.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)