62 obserwujących
19 notek
318k odsłon
  235   1

Wspomnienia z przyszłości - Dzień kobiet. Epizod 1

Po dłuższej przerwie powraca cykl 'Wspomnień z przyszłości'. Tym razem prawdziwie epicki w rozmiarze! Nowe postacie jak i powrót lubianych gwiazd poprzedniej miniserii. Pełen akcji i nowego eurolangu! Komentarze mile widziane.

- Kobieta powinna zajmować się dziećmi! Nie powinna pracować zawodowo – czytała głośno ulotkę z religijnym zapałem niska blondynka – Zajmowanie się dziećmi to także praca!

Magda słuchała tego z szeroko otwartymi oczami. Jeszcze nigdy nikt głośno czegoś takiego przy niej nie mówił.

Wokół niej zza krótkich osłon ułożonych z kamieni dochodził pomruk akceptacji. Odruchowo rozejrzała się czy w pobliżu nie ma komisarki politycznej. Dookoła niej były jednak tylko brudne, ale białe twarze. To oczywiście o niczym poza nieobecnością jej kompanijnej komisarki nie świadczyło. Heroizm albo i głupota blondynki były niewątpliwe. Któraś z bardziej ideowych dziewczyn wciąż mogła ją na miejscu zastrzelić. Komisarka na pewno by taką żołnierzkę zgłosiła do awansu, a może nawet na urlop do bazy w Taszkiencie. Miejscu, gdzie jak głosiły plotki, każda żołnierzka mogła się upić do nieprzytomności i ostro zabawić. W obecnej sytuacji, choćby w Taszkiencie nie było alkoholu, każda z nich dałaby się pokroić za sama możliwość znalezienia się gdziekolwiek indziej.

Dodatkowo wszystkie w kompanii Ava już tylko słuchając tych patriarezji też ryzykowały. Mimo tego nikt nie próbował blondynki powstrzymać. Całe szczęście w większości skład oddziału był jeszcze oryginalny, ze szkolenia w Saksonii. Kilka żołnierek z uzupełnień też już spędziło wystarczająco dużo czasu przedzierając się przez doliny Niebiańskich gór, by utracić większość rewolucyjnego zapału.

Gdy w końcu zostawiły za sobą ośnieżone szczyty pasma Tian Shan utknęły na obrzeżach pustyni Taklamakan. Nie tyle ze względu na opór przeciwnika, ile kompletny brak dostaw. Bez biopaliw wszystkie ich pojazdy stały się bezużyteczne. W oddziale zapanowała apatia.

Zwiadowcy i zasilane solarnie drony, mające odnaleźć przeciwnika, znikały bez śladu. Stojąc w obliczu legendarnego bezkresu, po dniu marszu bez śladu wody, cofnęły się do ostatniego znanego im źródła. W skamieniałej ziemi nie dało się okopać. Próbowały się ukryć na lekko opadającym stoku. Kamienie dawały mizerną ochronę przed przeciwnikiem, przed słońcem żadną.

Całe szczęście przeciwnik był nieobecny, niestety podobnie jak dostawy i dowództwo. Kto odnajdzie ich pierwszy w jałowym, jak się wydawało, wysiłku kontroli tego pustkowia stanowiło główny temat rozmów.

Cały oddział porzucił układanie osłon stanowisk z kamieni, gdy zamiast ludzi z wyczekiwanych kolumn zaopatrzenia czy oddziałów wroga pojawiły się spadające z nieba ulotki o wywrotowej treści.

Część z nich ozdobiona była zdjęciami niemowląt. Były to nielegalne już w wolnym świecie stare zdjęcia z opakowań pieluch. Jeszcze sprzed ostrzeżeń o demolujących dla kariery i środowiska naturalnego skutkach posiadania dziecka . Nazwy producentów były niedokładnie zamazane. Jedna z nich kojarzyła się żołnierzkom już tylko z amunicją.

Dowodząca kompanią Ava kapitanka podsumowała to najgorszą znaną jej inwektywą.

- Moralne alfonsy! – krzyknęła – Używają zdjęć naszych koncernów sprzed europeizacji. Nie dość że zakazanych, to jeszcze bez płacenia za prawa autorskie.

- Ale gdyby zwrócili się o pozwolenie, to przecież nie mogliby go dostać, skoro zdjęcia są już nielegalne – zauważyła sierżantka Jagoda, która studiowała prawo unijne, harmonizację i jednościową demokrację.

- Nie tłumacz ich Jagoda, no naprawdę. Niech ta idiotka się zamknie. A te śmieci zebrać i spalić – kapitanka wydała rozkazy zdecydowanym tonem.

- Tak jest obywatelko oficerko – Jagoda zasalutowała zgodnie z regulaminem jednym palcem. Już tylko jednym, bo jeden palec symbolizował jedność. A jak wiadomo jedność to była nowsza normalność, odkąd nowa normalność stała się przez swoją normalność stygmatyzująca.

- Jedność łączy, a podziały dzielą! – krzyknęła jeszcze gorliwie za kapitanką, która nie oglądając się odeszła lekko pochylona, wściekłe kopiąc wszechobecne kamyki.

Czego Jagoda była świadoma, demokracja miała sens tylko w jedności, posłuszeństwie wobec demokratycznych organów europejskich i zarządzającej nią, przy pomocy sztucznej inteligencji, prezydentki. Europa była zjednoczona i wszędzie była już tylko jedna, ta sama, jednakowa różnorodność.

Blondynkę do położenia się zmusiła ciągnąc za rękaw koleżanka. Jagoda ostrożnie kucając zaczęła zbierać ulotki od żołnierzek.

Zakaz ozdabiania produktów dla dzieci ich zdjęciami wprowadzono w trosce o uczucia, jakie jakoby wzbudzały one u osób, które dzieci mieć nie chciały. Wizerunki bobasów miały nie tylko wywoływać niechęć, ale także powodować depresję. Depresja zaś, podobnie jak defetyzm, była w unii obiektem licznych kampanii propagandowych, gdyż negatywnie wpływała na produktywność obywateli. A unia miała według strategii madryckiej w ciągu 15 lat, tym razem na pewno, osiągnąć status gospodarki o najwyższej produktywności, nowoczesnych technologii i powszechnym szczęściu obywateli.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości