Ten wpis zainspirował eReKŁan swoją notka pt. "finka"*, w której przypomniał nasze zabawy nożem na terenie szkoły sprzed kilkudziesięciu lat. Miała trochę wydźwięk w stylu kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów, od czego się zazwyczaj odżegnuję; ale przypomniała ona dzieciństwo i ulubiona podwórkowa grę w pikuty.
Postanowiłem spróbować ją odtworzyć, bez posiłkowania się zasobami netu.
Leciało to u nas tak - w pozycji siedzącej najpierw kilka (od 3 do 5) rzutów nożem w podłoże trzymanym w połowie (coś a la dart) celem rozgrzewki, a potem takie "figury":
- matka - podrzut do góry noża położonego na płaskim wnętrzu dłoni - ostrzem wzdłuż palców,
- ojciec - ja wyżej tyle że na grzbiecie dłoni,
- buła - rzut nożem położonym na wnętrzu pięści ostrzem po stronie kciuka, polegający na wykonaniu łuku do wewnątrz przedramieniem,
- widelec - rzut jak wyże nożem położonym na dwóch palcach - małym i wskazującym,
- lusterko - podparcie ostrza na wnętrzu dłoni tam gdzie się rozwidla "linia życia" i bez łapania końcówki rękojeści, a jedynie przyciskając ją palcem wskazującym drugiej ręki wprowadzenie noża w obrót celem wbicia (uwaga ta technika wprawiania w ruch powtarza się z innych miejsc - będę ją nazywał skrótem j.l.),
- deska/decha - ostrze trzymane w poprzek dłoni przyciśnięte kciukiem od spodu - następnie uderzenie drugą dłonią płasko w rękojeść i tym sposobem wprawienie noża w ruch,
- kolejno: ramię, przedramię, nadgarstek - ustawienie noża czubkiem ostrza ww. punktach i dalej j.l.,
- [rzadko: z wszystkich palców jednej dłoni j.l,]
- kolejno: broda, usta, nos, oko - ustawienie czubka ostrza na kciuku przystawionym do ww. miejc i dalej j.l.,
- czółko - przyciśnięcie ostrza noża do czoła dłonią (rękojeścią w dół) po czym gwałtownym ruchem w dół wprawienie noża w ruch,
- czacha - przyciśnięcie rękojeści noża do potylicy (rękojeścią w dół) po czym ruchem przez głowę wprawienie noża w ruch; przed czołem oderwanie dłoni,
- armatka - wstępne wbicie noża pod kątem w podłoże, po czym wprawienie go w ruch poprzez uderzenie w rękojeść; uwaga: zanim się wbił musiał wykonać min. 2 obroty,
- gwiazda - trzymając nóż za ostrze należało podrzucić go do góry; uwaga jak wyżej.
Na koniec należało w pozycji stojącej wykonać 5 rzutów nożem w zaznaczone pole ca. 20x20 cm.
Za prawidłowe wbicie noża uznawano takie, gdy pod końcem rękojeści mieściły się swobodnie 2 lub 3 (liczba ustalana na początku) palce.
A-ha - przegrywał ten który zostawał ostatni. A karą było wyciągnie wbitego w ziemię (do końca rękojeści) noża; wyciąganie zębami.
Więcej nie pamiętam; moje ulubione figur to były: decha i czółko.
------------------------------------------------------------------------------------------------
* https://www.salon24.pl/u/rk1/1526258,finka


Komentarze
Pokaż komentarze (5)