zawsze zastanawiało go
dlaczego mówi się o dzieciach nienarodzonych
i co to w ogóle znaczy, że ktoś jest nienarodzony
czy można być
i nie być jednocześnie
co na to Hamlet?
kiedy o tym myśli
natychmiast zaczyna boleć go głowa
a wydawałoby się to takie oczywiste
jak to, że lampa świeci
i rzuca jego cień na ścianę
jak w tej jaskini Platona
my zaś pogubiliśmy się zupełnie
w tych cieniach i ścianach
i nie wiemy już co jest cieniem a co ścianą
co rzuca cień
i czy w ogóle można powiedzieć, że coś to robi
skoro jednak nie możemy się dogadać
w takich fundamentalnych sprawach
to jak mamy się dogadać w tych innych
mniej fundamentalnych
a może wszyscy po prostu
jeszcze się nie narodziliśmy
tylko nam się tak wydaje
i za chwilę obudzimy się
w łożysku ziemi
którego tak naprawdę nigdy nie opuściliśmy
bo sami jesteśmy
jak te nienarodzone dzieci
które dopiero muszą się narodzić na nowo
żeby pewne rzeczy do nas dotarły
bo kto się nie narodzi powtórnie
tj. nie wejdzie z powrotem do łona matki-ziemi
ten nigdy nie wejdzie do królestwa niebieskiego
...
Komentarz poetycki. Człowiek z wystawy: I. Mają wszystko w kieszeni



Komentarze
Pokaż komentarze