"Według najnowszych doniesień co najmniej 19 osób utonęło podczas prób przedostania się do Europy."
Nie każdy miał to szczęście urodzić się w centrum Europy. Oni marzą o takich "kryzysach", jak my mamy. Szanujmy prawo, sądy i ich niezależność od władzy. Szanujmy demokrację i jej prawa, bo tylko one mogą zapewnić nam dobrobyt i życie w godności. Oni uciekają z krajów, w których tego nie ma. Nie ma, bo być może sami tego nie potrafili u siebie zaprowadzić. U nas też to nie przyszło od razu i potrzebowało wielu powstań, wojen, nie jednej rewolucji, które kosztowaly miliony ofiar. Tym bardziej więc musimy o swój porządek dbać.
Obserwując jednak to, co się dzieje w naszej polityce i odpowiedź na to społeczeństwa zdającego się ignorować i lekceważyć łamanie porządku prawnego i zasad demokratycznego państwa przez swoich rzekomych przedstawicieli, a być może już tylko uzurpatorów podszywających się pod nich... nie trudno dojść do wniosku, że sami z premedytacją ten porządek usiłujemy zniszczyć. I nie robią tego imigranci, którzy nie mają prawa głosu, ale my sami. A jeszcze niedawno to my potrzebowaliśmy i oczekiwaliśmy pomocy Zachodu, żeby się uwolnić spod obcego jarzma i dyktatury. Teraz oddajemy władzę w ręce autokratów nie liczących się z prawem i demokracją. Obyśmy wkrótce sami nie musieli szturmować granic obcych państw, o ile jeszcze będzie gdzie i po co, skoro wszędzie będą już rządzić tacy autokraci.
Nikt z nas nie wybierał dnia ani miejsca, w którym przyjdzie na świat i nie jesteśmy bardziej zasłużeni od tych usiłujących się teraz dostać wpław przez morza i oceany do lepszego świata, który - dzięki Bożej łasce i własnemu poświęceniu - stworzyli nasi przodkowie. Nie o to chodzi, żeby reszta świata przeniosła się teraz do nas, bo to by go szybko zniszczyło i żadna byłaby z tego korzyść dla nich i dla nas, ale o to, żeby pomóc jej zaprowadzić podobne porządki u siebie, żeby nikt już nie musiał szturmować naszych granic w poszukiwaniu godnego życia dla siebie i swoich bliskich.
Samą polityką uszczelniania granic na dłuższą metę nic nie wskóramy i będzie tylko coraz gorzej.
Tu potrzeba wdrożenia planu demokratyzacji dla całego świata i uwolnienia ludów spod nieludzkich reżimów, a nie ich legitymizacji poprzez rozwijanie handlu z dyktaturami i sprzedawanie losu żyjących pod ich rządami setek milionów ludzi za ropę i gaz. Jak się wzbogacą i umocnią na handlu z nami, będą usiłowali zaprowadzić swoje "porządki" i u nas. To właśnie próbuje osiągnąć Władimir Putin, którego, ignorując łamanie przez niego prawa i obywatelskich swobód w rządzonym przez siebie kraju, tuczyliśmy swoimi pieniędzmi. Nikt przecież nie narzekał na tani gaz i benzynę, czerpał z nich korzyści każdy rząd i każdy z nas z osobna tankując na stacji beznzynowej, czy kupując chleb wypieczony w piecach ogrzewanych dzięki energii pozyskanej z jego tanich surowców. Teraz za ten nasz czas prosperity płacą swoją krwią Ukraińcy.
Świat to system połączonych naczyń: jak w jednym ubędzie, ubędzie w końcu i w drugim, jak w jednym zapanuje chaos, w końcu zapanuje w drugim. Możemy się odgrodzić na jakiś czas i udawać, że to nas nie dotyczy, ale w końcu to zewnętrzne ciśnienie wysadzi każdą zaporę, jak morze.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)