las birnamski las birnamski
121
BLOG

Jak koalicja rządząca może wrócić do łask i rządzić kolejną kadencję

las birnamski las birnamski Polityka Obserwuj notkę 10

W najnowszym badaniu CBOS* PiS uzyskało 15 proc. poparcia, 8 proc. mniej, niż obie Konfederacje (14,8 proc. + 7,8 proc.)i niewiele więcej od Nowej Lewicy i Razem, które razem mają 12 proc. KO 26,1 proc., czyli znowuż ledwie 3 proc. więcej od obu Konfederacji. Rozwój Plus (3,7 proc.) i pozostałe partie pod progiem.

Winą za spadające poparcie PiS większość komantatorów obarcza rozłam w tej partii i odejście kilkunastu posłów wraz z Mateuszem Morawieckim oraz aferę Zondacrypto. Poparcie dla PiS spadało jednak już od dawna i tuż przed rozłamem oscylowało na granicy 20/25 proc. Rozłam jednak sprawił, że wyborcy przestali po prostu wierzyć w to, że PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego jest w stanie jeszcze wrócić do samodzielnych rządów... choć to było jasne już od przynajmniej roku. Prezes PiS okazał się bezsilny wobec procesów zachodzących wewnątrz partii i nie potrafił stawić im czoła w inny sposób, niż wymaganiem absolutnego posłuszeństwa. Zamiast tego sam w dodatku jeszcze zaognił spór wystawiając Przemysława Czarnka na kandydata na premiera.... jakby wciąż nie mogło dotrzeć do niego, że czasy, w których samodzielnie wystawiał premierów i ministrów minęły bezpowrotnie 15 października 2023 r., kiedy stracił po ośmiu latach absolutnych rządów władzę w Polsce. Polacy i tak dali mu o jedną kadencję za dużo.

Jeśli jednak komuś się wydaje, że poparcie dla PiS sięgnęło dna i gorzej być już nie może... niech weźmie pod uwagę nadchodzące w listopadzie wyb. uzup. do Kongresu USA, w których - wszystko na to póki co wskazuje - Republikanie stracą większość w obu izbach, w tym w Senacie. To oznacza nie tylko utratę realnej władzy przez Donalda Trumpa, ale również - o czym sam mówił niedawno i wciąż mówi - realne zakończenie jego prezydentury na długo przed upływem kadencji w skutek impeachmentu, do którego przygotowania Demokraci już rozpoczęli składając pierwsze wnioski. Trump już dwa razy był poddawany tej procedurze za pierwszej kadencji, gdy większość w Izbie Reprezentantów mieli Demokraci, ale już  nie w Senacie, na którym inicjatywa się rozstrzaskiwała. Tym razem Senat już nie pomoże Trumpowi, gdy Demokraci będą mieli i tam większość. Tym bardziej, że aktualnie stawiane mu zarzuty są o wiele poważniejsze, niż wówczas. Dzisiaj dochodzą do tego kwestie łamiania praw człowieka, Konstytucji odnośnie działań w stosunku do imigrantów, oskarżenia o zrobienie z ICE formacji paramilitarnej, która swoimi siłowymi działaniami przyczyniła się do śmierci kilku obywateli USA w protestach przeciwko sobie.

Tak czy owak, Trump będzie już tylko rządził nominalnie, jego poparcie spadnie jeszcze bardziej i sami Republikanie, już teraz coraz bardziej niechętni Trumpowi, sami będą chcieli się go pozbyć, bo od dawna im już tylko ciąży poprzez swoją nieprzemyślaną i gwałtowną politykę celną, gospodarczą powodującą dalsze wzrosty cen i inne problemy, niepotrzebne konfliktowanie USA z dotychczasowymi sojusznikami i mało skuteczne militarne działania wobec Iranu przyczyniające się tylko do dalszych wzrost cen na stacjach benz. Demokraci zyskają również możliwość tworzenia różnych komisji, w których pod różnymi zarzutami będą stawiani czlonkowie administracji Trumpa, z nim samym na czele. Od listopada rządy Donalda Trumpa będą już tylko ciągłym pasmem upokorzeń, konieczności stawiania czoła wewnętrznym problemom i zarzutom. Jeśli to wszystko w dodatku skończy się skuteczną procedurą impeachmentu... nie trzeba chyba nikomu zbytnio uświadamiać jak to się odbije na poparciu dla jego europejskich sojuszników, w tym PiS, i w ogóle europejskiej prawicy, która straci oparcie w Kongresie USA i Białym Domu.

Kamala Harris już włączyła się w kampanię wyborczą wspierając demokratycznych kandydatów i - choć nie jest oczywistym, że to ona znowuż będzie kandydować na urząd prez. - można z powodzeniem założyć, że nie wygra ich już po czymś takim kandydat Republikanów. To wszystko ma szansę stać się jeszcze przed wyb. do parl. w Polsce pod koniec przyszłego roku. Nie należy też również zapominać o wojnie na Ukrainie, która nie skończy się w wyniku działań Trumpa, szczególnie takich jakie podejmuje. A przecież w końcu będzie ona musiała zostać jakoś rozwiązana. Cały gniew za impas w tej kwestii również spadnie na obiecującego w kampanii prez. jej rychłe zakończenie i składającego znowuż te same czcze obietnice prezydenta USA. Śmiem twierdzić, że - o ile to się wszystko sprawdzi - nie tylko PiS, ale również Konfederacja straci poparcie na rzecz koalicji rządzącej, która znowuż może uzyskać większość do ponownego utworzenia rządu... choć wielu w tym momencie może się to wydawać nierealne.

https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-pis-i-konfederacja-ida-leb-w-leb-najnowszy-sondaz-cbos,nId,23542443

...

Bo nikt Makbeta sił wprzódy nie skruszy, Póki birnamski las się nie poruszy - W. Szekspir, Makbet, tł. Leon Ulrich

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka