dzisiaj
tak dla odmiany
może dlatego, że jest niedziela
spróbuję wyobrazić sobie Raj
to znaczy to, co mogłoby nim być dla mnie
bo tylko taki jestem w stanie sobie wyobrazić
to, co dla jednego byłoby Rajem
dla innego wręcz przeciwnie
nie jestem jednak pewien
czy jesteśmy zdolni tutaj
wyobrazić sobie choćby w najmniejszym stopniu
jak to będzie tam
o wiele łatwiej wyobrazić sobie Piekło, niż Raj
a przynajmniej tak by się wydawało
różni święci mistycy mieli całkiem wyraźne i dosłowne wizje tego pierwszego
nie przypominam sobie jednak, żeby mieli równie wyraźne wizje Raju
może właśnie dlatego, że dla każdego Rajem będzie co innego
a Piekło... może właśnie dlatego będzie Piekłem
bo dla każdego będzie to samo
może zatem to będzie mieć znaczenie
jak te sprawy wyobrażamy sobie tutaj
i nie będzie to bez wpływu na to
co dostaniemy tam
gdybyś zatem zdecydował, Boże
że aż tak nie zalazłem Ci za skórę
żebyś spisał mnie na straty
i kiedy już ostatni język Twojego miłosiernego ognia
wyliże ze mnie wszelki brud jaki stąd tam ze sobą przyniosłem
proszę
zabierz mnie
na niemożliwą łąkę
i niech otoczą mnie niezliczone niemożliwe żyjątka
a każde kolejne niech będzie bardziej niemożliwe od poprzedniego
niech niemożliwe Słońce
którego nigdy za wiele, ani za mało
świeci na niemożliwym niebie
i niech niemożliwe chmury
dają niemożliwy cień
który nigdy za bardzo nie chłodzi
niech niemożliwa noc
przyniesie niemożliwy sen
aż wszystko skończy się tak jak zaczęło:
w oślepiająco ogłuszającym brzasku



Komentarze
Pokaż komentarze