75 obserwujących
841 notek
1394k odsłony
  782   4

Kupczenie, prywata, łagodne groźby i przymilne obietnice

„…Pani marszałek, trzeba anulować, bo my przegramy...”

Powyższe zdanie wypowiedziane na Sali Sejmowej w czasie nocnego głosowania w listopadzie roku 2019 przy ustawie o KRS, może nie dosłownie, ale powtarza się w czasie ostatniego głosowania nad „Lex TVN24”. Oddaje ono w pełni stan umysłów i podejmowane przez partyjną wierchuszkę PiS-u działania, przypominające najgorsze karty z polskiej Historii. Kupczenie i prywata, łagodne groźby i przymilne obietnice - zawsze obecne metody w polityce, lecz wstydliwie ukrywane przed oczyma publiki i rozgrywane w kuluarach władzy, wychodzą „dumnie” i w świetle reflektorów jako „naturalne i moralne” sposoby w walce o prawo i sprawiedliwość.

W roku 2006 ministrowie w Rządzie PiS-u Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz zapewniali posłankę Samoobrony Renatę Beger, w sfilmowanych ukrytą kamerą negocjacjach (amerykańską kamerą zresztą, ze stacji TVN) o „korzyściach” związanych z opuszczeniem własnej partii wraz z innymi posłami. Jak minister Lipiński zapewniał, wszystko odbywa się z błogosławieństwem Jarosława Kaczyńskiego i poza możliwością m.in. objęcia posady w rządzie również „pomoc”, cokolwiek by to miało znaczyć, w procesach sądowych przeciwko pani Beger.

Po zaprezentowaniu taśm w TVN z pokazywaną korupcją polityków i tak zdobywanego poparcia dla PiS w postaci kupowania głosów SUWERENA, wybuchła ogólnopolska afera a głosy potępienia politycznego kupczenia rozlegały się ze wszystkich stron. Dzisiaj podobne afery odbywają się przy otwartej kurtynie a Prezes PiS-u występuje publicznie z odzyskanym, za 40.000,- złociszy w państwowym banku, synem marnotrawnym posłem Lechem Kołakowskim, chwaląc się jednocześnie odzyskaną równowagą z opozycją w liczbie Sejmowych posłów. Poseł Kołakowski zmienił PO PROSTU zdanie, a to przecież wszystkim wolno i niczym nagannym nie jest.

Opuszczający koło Sejmowe PiS Arkadiusz Czartoryski wołający kilka miesięcy temu o „zastraszaniu w PiS-ie”, powrócił skruszony na łono macierzy, a sam Prezes największej partii w parlamencie publicznie go przepraszał. Zupełnie przypadkowo przy tej okazji okazało się, że a postępowanie CBA przeciwko Czartoryskiemu było BEZPODSTAWNE i zostało umorzone. Dlaczego bezpodstawne i kto i dlaczego je prowadził? No cóż wiemy w międzyczasie jak to działa, bo przecież kryształowy przy wyborze prezes NIK-u Banaś okazuje się pospolitym przestępcą podatkowym (według tego samego CBA trzymanego mocno w garści przez człowieka PiS-u Mariusza Kamińskiego), kiedy zaczyna publikować krytyczne raporty o rządzących.

Małgorzata Janowska potrzebowała kilku miesięcy namysłu, aby po wyjściu z PiS-u do niego powrócić. Jak się okazało a Kaczyński zaanonsował: „doszliśmy ( z panią Janowską) do bardzo konkretnego porozumienia….”

Sprawy dorabiania w SSP, państwowych urzędach i setkach jeśli nie tysiącach organizacji dotowanych przez PiS, to obecnie oczywista oczywistość a kupczenie, obietnice korzyści ukryte w pomocy rodzinie, znajomym czy partnerom z biznesu jest na porządku dziennym i stało się oficjalną PiS-owską polityką. SUWEREN się przyzwyczaił, partyjni sympatycy zrozumieli, że tak trzeba, no i w końcu ile razy można wołać o zgniłym morale i lekko mafijnych praktykach? Zawołania o patriotyzmie, walki o wyższe cele i NIErobienia tego co robili poprzednicy już dawno się skończyły. Ichnie metody zostały wprowadzone na wyższy poziom, wyperfekcjonowane i sprowadzone do codziennych metod działania. Im zdarzają się częściej tym bardziej stają się normalnością. I w polskim Sejmie i na wszelkich szczeblach PiS-owskiej władzy. Zawołanie byłej pani premier Szydło NAM SIĘ NALEŻY stało się ciałem i ogólnopartyjnym hasłem wyhaftowanym na biało-czerwonym sztandarze moralnej odnowy Rzeczpospolitej.

Polska klasa polityczna jest sprzedajna, można głosy wytargować. Tak było w czasach Targowicy, tak handlowano szlacheckimi szablami na sejmikach. Gorzko się uśmiechając można powiedzieć, że czasy te powracają z całą wyrazistością. I robi to szlachetne, walcząca o zasady, dobre nawyki i poszanowanie prawa, Prawo i Sprawiedliwość. Z prowadzącym je ku świetlanej przyszłości Jarosławem Kaczyńskim walczącym zajadle o utrzymanie się w siodle rozdającej synekury WAADZY.

Po przegranym głosowaniu Kukizowiec Jarosław Sachajko przekonywał reporterkę TVN24, że doszło do niewinnej pomyłki:

"Przepraszamy. Ale czy ktoś przez to umarł?" — rzucił."

Nie, nikt nie umarł.

Umiera jednak, najpierw powoli a teraz coraz szybciej, NADZIEJA że w polskim państwie odnowa i budowa norm etycznych, nie wspominając nawet o przyrzeczonych „Nowych Elitach”, przyniesie jakikolwiek skutek.

JEST DOKŁADNIE ODWROTNIE.

Kupczenie i geszeft stało się normalną praktyką. Nieukrywaną, niewstydliwą lecz dumnie wynoszoną na piedestał. W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości.


Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka