Lchlip Lchlip
44
BLOG

Zbierane haków jako hobby.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 10

 

Znów głośno o hakach. Pojecie to zakorzeniło się już w polskim politycznym słownictwie i nie trzeba googlować aby zrozumieć jego znaczenie i domyślić się autora wypowiedzi. Również ściana na którą się haków szuka jest oczywiście znana i chociaż poznaczona już dziurami po hakach powbijanych, wyciąganych i przekręcanych to jednak miejsca na nowe jest jeszcze dosyć.
Dla niezorientowanych w temacie (są tacy w salonie?) objaśnienie pojęć: ściana ta to nic innego jak Platforma Obywatelska, w skrócie PO, a haki to w odróżnieniu od tych budowlanych PO PROSTU śmierdzące oskarżenia, plotki lub pomówienia. Hakowym który się wyspecjalizował w produkowaniu i wbijaniu w miękkie części przeciwnika haków to prezes partii nazwanej przez siebie Prawem i Sprawiedliwością czyli PiS.
 
Jak każdy dobry specjalista wie on najlepiej że każdy hak jest trochę inny, części muru w które hak ma być wpasowany muszą być starannie dobrane, siła wbijania dopasowana do materiału a precyzja uderzania musi być odpowiednia gdyż palce można sobie poobijać. Dlatego nikt nie jest zapraszany do samej operacji lecz jej anonsowanie zabiera dużo zachodu. Najlepiej poprzez zaprzyjaźnione tygodniki dla majsterkowiczów które zapowiadają niebezpieczną operację lecz nie podają co, gdzie i kiedy.
 
Prezes ”wiem ale nie powiem” nie pozwala o sobie zapomnieć. W starym stylu, z werwą i pogodą ducha udziela wywiadu anonsując ”rewelacje” o potencjalnych przeciwnikach swojego brata w kampanii prezydenckiej. Jak się należy domyślać są to ”śmiertelne” haki o których opinia publiczna czyli MY nic nie wiemy. Nie dodaje przy tym jak to możliwe iż te poufne informacje nie utrudniają wykonywania obowiązków jako minister i przewodniczący Sejmu. Ale należy się domyślać iż nieznane fakty zaczynają być dopiero istotne w walce o fotel prezydencki.
 
Pomówienie, zasłanianie się tajemnicą państwową, sugerowanie czynów co najmniej nagannych ale ich ukrywanie, mówienie o zarzutach do konkretnych osobach wykonujących ważne w Państwie funkcje ale bez faktów które to potwierdzają, tworzenie atmosfery nieufności, można się nawet posunąć do twierdzenia: polityczny szantaż. Czy można twierdzić że również podważanie autorytetu polskiego Rządu i Parlamentu? Nie byłoby to chyba twierdzenie zupełnie nieuzasadnione.
 
Po raz kolejny demonstruje prezes Kaczyński metody którymi się posługuje. Doświadczenia ostatnich lat nie zostają mu w pamięci. Nie potrafi również inaczej. Wie że rzucone plotki, półprawdy, sugestie, podkopują zaufanie. Nie ma dymu bez ognia zwykło się mówić. I dlatego uciekające szanse politycznego istnienia najłatwiej przedłużyć metodami które stosowali władcy Polski w czasach jego młodości. Przecież wie jak były skuteczne. Bo przecież nie tylko siły ORMO i PO trzymały obywateli w szachu. Również metody dzielenia społeczeństwa, rzucania oskarżeń bez pokrycia, niszczenia ludzi bo my wiemy lepiej. Ale pan prezes zapomniał najważniejszą nauczkę z tamtych czasów. Społeczeństwo się zmieniło. A stare metody sterowania społeczeństwem odeszły do lamusa.
 
 
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka