Chyba nikt jeszcze tego nie zauważył. List według Czarneckiego, według innych przesłanie dla Europy i Ameryki Północnej jest filipiką w obronie św.p. Lecha Kaczyńskiego. Streszcza idee prowadzonej przez niego polityki zagranicznej, zamierzeń i celów do zrealizowania oraz podkreśla moralną słuszność walki którą prowadził. I w obronie której zginął w straszliwej katastrofie. Dochodzi oczywiście również do głosu PiS jako rządząca w przeszłości partia, która realizowała te wszystkie słuszne paradygmaty. O koalicyjnych sojusznikach którzy to umożliwili nie ma żadnej wzmianki.
Obrona polityki byłego Prezydenta RP skierowana jest do dyplomatów i europarlamentarzystów. Jest chyba ewenementem w skali europejskiej ale sytuacja która to powoduje jest przecież również nietypowa. Bracia bliźniacy na najwyższych stopniach władzy. Razem decydujący o to co jest najwyższym dobrem dla Polski i urzeczywistniający to na co dzień. Więź rodzinna która jest rzadko spotykana, na pewno na takim szczeblu politycznej odpowiedzialności. W tym kontekście łatwo zrozumieć dążenia Jarosława Kaczyńskiego do prób rozpropagowania własnych przekonań o osiągnięciach Lecha na szerokiej, europejskiej płaszczyźnie.
Opublikowana obrona osiągnięć lub zamierzeń byłego Prezydenta pokazuje również dobitnie główny kierunek politycznych zainteresowań na którym Prezes i Jego partia zamierza się w najbliższej przyszłości koncentrować. Walka o Krzyż lub pomnik pokazywała to również chociaż była skoncentrowana w kraju. Wyjście z przesłaniem poza polskie granice jest piarowską próbą skierowaną przede wszystkim do krajowej publiczności pomimo tego że angielskie tłumaczenie rozesłane zostało po całej Europie. Zadziwiające że również do parlamentu europejskiego nie cieszącego się jak wiadomo zbyt dużym sentymentem braci Kaczyńskich.
Doceniając braterską więź i próby uczczenia pamięci po zmarłym Bracie trzeba się dziwić ze 5-letnia działalność Prezydenta RP takiej obrony w kraju i poza jego granicami wymaga. Jeżeli Jego działania nie były dostrzegane lub były niedoceniane przy ich realizacji to trudno oczekiwać aby stało się to teraz. Szczególnie jeżeli o uznanie występuje Brat. Ale jeżeli przyjmiemy założenie ze będzie to integralną częścią partyjnej polityki PiSu to ciągłe przywoływanie sylwetki Lecha Kaczyńskiego staje się bardziej zrozumiałe. Skoncentrowanie się na jego działalności na europejskiej arenie przemawia bardziej do wyobraźni niż krajowa aktywność bez wielkich sukcesów.
Budowanie obrazu Lecha Kaczyńskiego jako męża stanu z dalekosiężną polityczną wyobraźnią i wizją staje się głównym zadaniem Jego Brata. Sprawy krajowe, stan finansów, reforma służby zdrowia, tak ważne w przeszłości zwalczanie korupcji i lustracja znikają w dużym stopniu z pola widzenia Prezesa. W każdym razie nie są sprawą pierwszoplanową. Najważniejszym pozostaje spełnienie moralnego obowiązku wobec swojego Brata bliźniaka. Braterska miłość będzie decydowała o partyjnych priorytetach. Bezkompromisowo i bez oglądania się na wydźwięk polityczny takich działań. I jeszcze raz będziemy świadkami jak przeszłość będzie nadawała ton naszym rozmowom o teraźniejszości i przyszłości. Tak jak wielokrotnie w ostatnim dwudziestoleciu.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)