Obchodziliśmy w niedzielę bolesną rocznicę. Śmierć Prezydenta RP i wielu czołowych polityków i osób z polskiego życia społecznego. Tragiczny wypadek obecny do dzisiaj w polityce, prywatnych rozmowach i oczywiście na s24. Odbywały się Mszy święte, duża część rodzin ofiar była obecna na miejscu katastrofy, odbyło się również zgromadzenie przed Pałacem Prezydenckim. Wyrósł znowu las Krzyży.
Krzyże pojawiają się w Polsce nie tylko w rocznicę katolickich świąt. Nie są tylko obecne w miejscach kultu, na cmentarzach i przydrożnych kapliczkach. Pojawiają się również przy okazji politycznych zgromadzeń i tak jak polskie flagi mają świadczyć o uczuciach niewypowiedzianych ale podkreślających polskość i polską religijność. Mają być świadectwem i potwierdzeniem wartości osób je niosących, mają udowadniać patriotyzm, przywiązanie do tradycji katolickich i reprezentować wartości których ma brakować osobom i nurtom nie zgadzających się z demonstrantami.
Las Krzyży. W Harmężach koło Oświęcimia. Butwiejących, rozpadających się i rdzewiejących na pustkowiu koło franciszkańskiego zakonu. Przeniesionych ze Żwirowiska w końcu ubiegłego wieku. Przez rok wyrósł tam las Krzyży, stawianych przez organizacje, parafialne delegacje, osoby prywatne. Demonstrowano przeciwko. Kto pamięta przeciwko czemu?
Las Krzyży. Niepotrzebnych, zapomnianych, bez właścicieli którzy wymieniani są na coraz trudniejszych do odczytania napisach. Spełniały swoją rolę ale polityczna zawierucha przeniosła się w inne miejsca. Inne wydarzenia i inne Krzyże zastąpiły rozpadające się symbole religijności. Już nie są potrzebne i nie ma powodu żeby się nimi zajmować. Osoby je stawiające nie mają już powodu aby się pod nimi modlić. Instytucje kościelne nie mają powodu aby zatroszczyć się o niszczejące symbole Wiary. Odchodzą w zapomnienie gdyż nie przedstawiają już wartości o które wtedy walczono. Chociaż ciągle reprezentują niezmienne wartości wiary katolickiej ale ludzie wkopujący je w ziemię już się zmienili. Walczą o inne sprawy z Krzyżem w ręku.
Las Krzyży. Wyrastający przy wielu okazjach. Symbolizujący Wiarę, odkupienie, przebaczenie i śmierć. Symbol nieśmiertelnych wartości i najgłębszych ludzkich uczuć. Wymagający skupienia, ciszy, medytacji o innym świecie który się z nim kojarzy i ukazujący nieodwołalność końca ludzkiego żywota tak jak cmentarna mogiła na której stoi a skrywająca doczesne szczątki tych którzy odeszli.
Las Krzyży. Używanych w doczesnych celach i politycznych awanturach. Sprowadzony do roli pałki lub miecza i zastępujący słowo którego słuchamy co niedziela. Mający pokazać to co powinniśmy mieć w sercach i co powinniśmy przekazywać swoimi uczynkami, działaniem i zrozumieniem. Używany jako oręż w bitwach nie mających nic wspólnego z wartościami które reprezentuje. I wyciągany aby przekazać „światu” to czego nie umiemy, nie potrafimy lub nie chcemy wyrazić swoim życiem.
Las Krzyży w Harmężach. Samotnych. Smutnych swoim zapomnieniem. Bez serc które nadają sens ich istnieniu. Nie mają opiekunów. Swoją role już spełniły.


Komentarze
Pokaż komentarze