Prezes PiS’u Jarosław Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej z żądaniem powołania parlamentarnej komisji śledczej pod przewodnictwem członka swojej partii. Jednocześnie obarczył winą za morderstwo rządzącą partie Platformę Obywatelską. Wyraził swoje wątpliwości w kwestii badania sprawy morderstwa, Nie zgadza się iż zabójstwo „ nie może być tak łatwo przypisywane szaleństwu”. Słowa premiera aby nie podnosić atmosfery politycznego sporu zakwalifikował jako „doraźną propagandę”.
Jak można interpretować słowa pana Prezesa? Zidentyfikowanie mordercy, jego motywów, pomocników za nim stojących? Być może wyjaśnienie metod prowadzenia śledztwa? Matactw, prób ukrycia prawdy, manipulowania zeznaniami naocznych świadków?
Nie jest to teza łatwa do przyjęcia. Bardziej prawdopodobne jest napiętnowanie politycznego przeciwnika i medialnych wypowiedzi jego przedstawicieli. I chyba również podtrzymanie atmosfery zagrożenia. Uprawdopodobnia tę hipotezę Jego porównanie obecnego premiera do komunistycznego sekretarza Władysława Gomułki.
Czy można mówić i płaszczyźnie porozumienia w dyskusji o tym co się stało? O czarnym dniu kumulującym najgorsze co może nam się przytrafić? Kiedy wyrzuty, żądania i zbiorowa odpowiedzialność mają zastąpić WSPÓLNE zastanowienie się jak do tego wszyscy dopuściliśmy. I nie mam tutaj na myśli firmy odpowiedzialnej za ochronę biura poselskiego.
Dzisiejsze wystąpienia premiera i lidera opozycji różnią się diametralnie w swoich emocjach. Jeden woła o spokój i tonowanie emocji, drugi następnego dnia po zabójstwie sugeruje matactwa w jego prowadzeniu. Oczywiście trudno jest pozbyć się Prezesowi uczuć jeżeli polityczne morderstwo godzi w członka jego partii. Kiedy krew pojawia się na politycznej scenie. Ale warto się zastanowić czy takie podejście przybliża czy oddala uspokojenie emocji które jest potrzebne nie tylko de refleksji wszystkich stron konfliktu ale również do prób znalezienia rozwiązania na które tak wielu Polaków czeka. Bo przecież nie chcemy eskalacji. Nie czekamy na następne tragedie. Chcemy ich uniknąć. Dojść do sytuacji umożliwiającej rozmowy. Spokojne. Rzeczowe. Nie pozwalając mediom wykorzystywać konfliktów którymi się żywią do swoich celów.
Czy nowa komisja jest do czegokolwiek potrzebna? Czy żądania Jarosława Kaczyńskiego są słuszne? Czy wyjaśnią coś więcej niż co do tej pory już wiemy?
Osobiście nie sądzę. Ale podejrzewam że jestem raczej odosobniony w swojej opinii. Chociaż kto wie?


Komentarze
Pokaż komentarze (15)