Lchlip Lchlip
448
BLOG

„Przesuwanie” ściany czyli dylemat PiS’u.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 22

 

Polityczne morderstwo, debata Sejmowa, przeprosiny Prezydenta i reakcja Jarosława Kaczyńskiego. Następny etap znanych wszystkim wydarzeń? Czy są zmiany upoważniające do wniosków? Każdy wyrabia sobie opinię w większości już wcześniej zaprogramowaną i zależną od wcześniej dokonanego politycznego wyboru.
 
Ugruntowanie sytuacji przybrało jednak zdecydowanie inne formy. Przez wielu przewidywane, w tej chwili potwierdzane polityczną rzeczywistością. Prezes Kaczyński doszedł do ściany i bije w nią swoją własną głową. Propozycja rozmów z Prezydentem odrzucona, wystąpienie w Sejmie będące kopią wcześniejszych konferencji prasowych i bez żadnych nowych elementów rokujących nadzieje na wyjście z okopów świętej Trójcy, próba ekspiacji Komorowskiego nieprzyjęta i nowe, niezbyt realistyczne żądania postawione. Sytuacja zabetonowa na amen.
 
To że Prezes nie pojawi się w Prezydenckim Pałacu było do przewidzenia. Nie można sobie wyobrazić żeby pojawił się tam w roli gościa. Przyzwyczajony do rodzinnych odwiedzin i przygotowany na zajęcie tam roli Gospodarza nie jest psychicznie przygotowany na zastosowanie się do zaproszeń. Nie mówiąc już o uściśnięciu ręki zwycięscy ostatnich wyborów nie jest przypadkowe że Jego nowe żądania wymieniają nazwisko doradcy Prezydenta do tej pory „nieobecnego” w formułowaniu Jego oskarżeń. To dodatkowe zabezpieczenie uniemożliwiające potencjalne wizyty w Pałacu.
Wysuwanie roszczeń dymisji w stosunku do Czumy i Niesiołowskiego jest na pewno kreowaniem nowego alibi dla odmowy akceptacji Prezydenckich przeprosin.
 
 Jarosław Kaczyński zdefiniował już swój obszar politycznego działania. „Przyklejenie” do ściany już niewystarcza. Trzeba ją odsuwać coraz bardziej od społeczeństwa. Wykluczać możliwość ewentualnej dyskusji. Izolować się coraz bardziej od nawoływań wszystkich sejmowych Partii (poza PiSem) do rozmowy. Stwarzać nowe bariery, stawiać zmieniające się warunki do zaakceptowania przez stronę rządową i uciekać od wzięcia części odpowiedzialności za wzajemne oskarżenia.
 
Sytuacja nie zmieni się aż do najbliższych wyborów. Są one szansą na uświadomienie Prezesowi zaułka bez wyjścia w którym się znalazł. Dopiero porażka w samorządowych wyborach może uaktywnić „liberalne” skrzydło w PiS’ie i doprowadzić do korzystnych zmian w partii. Pokazać więcej głosów ukierunkowanych na zapoczątkowanie tak potrzebnego dialogu oczekiwanego przez olbrzymią część społeczeństwa.
Polityka Kaczyńskiego oparta w dużej części na osobistych emocjach powinna ustąpić miejsca zrównoważonemu, politycznemu spojrzeniu prowadzącemu do rozmowy z innymi partiami i osiągnięciu konsensusu  bez wzajemnych oskarżeń. Prezes musi to sobie uświadomić lub zostać do tego zmuszony. A mogą to zrobić tylko wyborcy.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka