Jesteśmy społeczeństwem katolickim. Ponad 90% Polaków deklaruje się do przynależności do Kościoła Chrystusowego. Wyznającego zasady Ewangelii, wierzącego w Jego przyjście na świat, zbawienie wieczne i stosującego się do Nauki głoszonej przez Jego kapłanów. Uczestniczących regularnie lub mniej lub bardziej sporadycznie w Mszach i przystępujących do Komunii Świętej. Po wyznaniu grzechów i otrzymaniu rozgrzeszenia.
Są to bardzo podstawowe reguły Wiary. Deklarujemy przywiązanie do nich i staramy się uczestniczyć w obrządkach udowadniających nasz udział w katolickiej społeczności. Jesteśmy połączeni wspólną ideą, wspólnym wyznaniem tych samych wartości i wspólnym przeżywaniem przyjścia Zbawiciela pod postacią Eucharystii w czasie Mszy Świętej. Chcemy uwolnić się od grzechów, przyrzekamy poprawę i żałujemy naszych uczynków które niezgodne były z Nauką w którą wierzymy. Przekazujemy sobie znak pokoju jako symbol dobrych intencji które uwierzytelniamy uściskiem dłoni. Chcemy aby nasze serca uwolniły się od uczuć obrażających i Chrystusa i ludzi stojących obok nas i przeżywających to samo Misterium w którym i my uczestniczymy.
Czy można naprawdę uczestniczyć w zbiorowym wyznawaniu Wiary nie mogąc się szczerze zidentyfikować z uczuciem Pokoju o który prosi nas stojący przy ołtarzu kapłan? Proszący nas nie tylko w swoim imieniu ale przede wszystkim jako przedstawiciel Boga którego Nauki przecież wyznajemy i staramy się urzeczywistniać? Bo przecież czymże byłaby Wiara jeżeli nie próbujemy zgłębić istoty jej Nauki? Jeżeli Znak Pokoju którym jest uściśnięcie ręki sąsiada byłby pustym, nic nie znaczącym gestem na pokaz wymuszonym przez okoliczność bycia w kościele? Jeżeli nie idzie w parze z wolą nadania treści słowom w imieniu których zwracamy się do sąsiada, do członka tej samej społeczności której jesteśmy członkami? Bez względu na to czy jest on członkiem naszej rodziny, przyjacielem, sąsiadem znanym tylko z widzenia czy przeciwnikiem politycznym.
WIARA jest w dzisiejszym, skomplikowanym i szalonym świecie jedną z ostoi która zapewnia nam opokę wartości na których możemy się opierać. Z której możemy czerpać siłę, zapewniać spokój, umacniać w dobrych postanowieniach i zwracać uwagę na wartości tak często zanikające w naszym codziennym bycie. Ale WIARA również daje nam możliwość zwrócenia uwagi na wartości o których na co dzień zapominamy. Wizyta w kościele daje możliwość refleksji i zadumy, pozwala przypomnieć co jest w naszym życiu istotne i niematerialne. Znak pokoju jest przecież nie tylko pustym gestem ale symbolem nakazującym pogodzenie się ze współwyznawcą, wyrzeczenie się egoizmu, przywróceniem równowagi w stosunkach międzyludzkich i uwolnieniem się od gniewnych uczuć.
Znak pokoju w kościele. Jaką nadajemy mu wartość, jak rozumiemy jego symbolikę i jak wprowadzamy ją w czyn. Jak identyfikujemy się z wartościami o których nam przypomina. Nam katolikom, którymi staramy się być.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)