Lchlip Lchlip
1046
BLOG

Paradygmaty, PiS’u czy jego Prezesa?

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 50

 

Pan Kłopotowski w swoim ostatnim („Nowy paradygmat PiS?”), bardzo ciekawym wpisie, analizuje sytuację PiS’u w sposób bardzo „okrutny”. Nie wdaje się w intelektualne rozważania prowadzące do powtarzania tych samych tez i prób udowodnienia swoich niezmieniających się przekonań. Nie próbuje, tak jak pan Krasnodębski w Rzepie, powtarzać w nieskończoność faktów i ich interpretacji, zanudzając czytelnika do nikąd prowadzącymi rozważaniami. Nie stara się nam udowodnić wyższości moralności nad polityką i przekonać do „słusznych” założeń powtarzanych w PiS’ie w nieskończoność przez Prezesa i Jego pokornych wyznawców. Pan Kłopotowski jest bardzo konkretny i ocenia politykę jedynym kryterium które jest istotne: SKUTECZNOŚĆIĄ.
 
Każda partia polityczna próbuje realizować idee które ma na swoich sztandarach i które stara się wcielić w życie. Próbuje zdobyć „polityczną” władzę aby umożliwić ich realizację. Przekonuje wyborców o słuszności moralnej swoich wyborów. Podaje sposoby na lepsze i szybsze zrealizowanie postulatów ekonomicznych, finansowych, gospodarczych. Próbuje przekonać o moralnej słuszności swoich wyborów w dzieleniu społecznego dobrobytu. Stara się udowodnić wyższość swoich rozwiązań i ich lepszą skuteczność w dochodzeniu do poprawy warunków bytu członków społeczeństwa we wszystkich jego aspektach.  Walczy o przekonanie do siebie wyborców których zwiększająca się liczebność pozwala na wprowadzenie w czyn ideałów o które walczy.
 
Prawo i Sprawiedliwość od lat walczy o zdobycie nowych wyborców i od lat ponosi porażki. Cały czas pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. I od długiego czasu nazwa partii i nazwisko lidera stały się synonimami. Kto mówi PiS ma na myśli Prezesa i odwrotnie. Postacie drugoplanowe są daleko z tyłu, zmieniają się często i nie odgrywają większej roli. Partia stała się jednowładztwem i mało komu przychodzi do głowy że mogłoby być inaczej. Jedna osoba opanowała do perfekcji polityczną walkę o władzę w kierowanej przez siebie formacji i nie dopuszcza możliwości które ten stan rzeczy mogłyby naruszyć.
 
Pan Kłopotowski w swojej analizie przydatnego, w obecnej sytuacji politycznej, paradygmatu dla Prawa i Sprawiedliwości podaje „możliwość” a nie „słuszność” jako wyznacznik dalszego działania. Definiuje zwolennikiem tej partii to co jest podstawą efektywnego działania nie tylko w polityce. W podtekście można by odczytać konieczność nie tylko zawierania kompromisów ale również uderzenia się we własne piersi.. Nie można przecież oceniać innych nie posiadając tej zdolności w stosunku do siebie.
 
Obawiać się należy ze formułowanie wniosków znanego publicysty jest niezakończone, skażone obawą przed naruszaniem „świętości”. Analizuje postępowanie Jarosława Kaczyńskiego lecz podaje wnioski do zastosowania dla PiS’u. Jakby nie zdawał sobie sprawy iż paradygmat nowej polskiej racji stanu dla tej partii nie jest prawdopodobny z tym samym liderem. Nie jest realne oczekiwanie aby zaczął oskarżać sam siebie biorąc odrzucaną już wielokrotnie współodpowiedzialność za agresję w polityce. Aby uznał nieskuteczność swoich metod prowadzących do moralnej odnowy w Polsce.
 
Nowe myślenie w PiS’ie jest tylko możliwe bez Jarosława Kaczyńskiego jako politycznego lidera. Lecz zejście z politycznej areny również miałoby swoje konsekwencje. Wytworzył w swojej partii przecież sytuację którą już polska scena polityczna poznała po roku 1989. I którą najlepiej charakteryzują słowa Machiavelli’ego:
„naród przywykły do twardych rządów książęcych nie jest zdolny do korzystania z wolności w momencie, gdy zdjęte zostaje jego jarzmo”.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Polityka