W sieci można znaleźć wszystko. Filmy, mp3, przepisy kulinarne i sex dla każdego. Do wyboru do koloru. Politycznych skrajności w polskim wydaniu też nie zabraknie. Sympatycy wszystkich partii dzielą się na rozmaitych forach swoimi przemyśleniami. Salon24 nie jest jedynym forum obywatelskim.
I przypadkowo natknąłem się na sympatyka PiS’u. I szczęka mi opadła. Myślałem że to jakiś żart bo Tuska w mundurze Wehrmarcht’u jeszcze nie widziałem jak również poglądowego filmiku o produkcji czarnego, granulowanego prochu dla każdego gospodarstwa domowego. Po zagłębieniu się w lekturę wyznań blogiera o łatwym do zapamiętania nick’u „Nicek” doznałem tak jak i on uczuć ekstazy przy naciskaniu pedału gazu automobila z 350 KM pod maską i tak jak i on dziękowałem Bozi że cud sprawiła i trupów po drodze nie było.
Wygląda to wszystko dosyć zabawnie ale oddawałem się dalej lekturze i doszedłem do wynurzeń autora o politycznych motywach. Jak się okazało jest on nie tylko miłośnikiem broni palnej ale również nienawidzi Platformy. Swoje sympatie okrasza stekiem wyrażeń godnych najlepszych wzorców niegdysiejszych budek z piwem a uśmiech na jego licu wywołują fantazje z dyndającym na gałęzi polskim premierze. Pan prezydent jest oczywiście „preziem” pełniącym obowiązki z łaski Putina a przykładem do naśladowania Piłsudski oznajmiający ze nadszedł czas aby „bić ku..y i złodziei”.
Nie mogę powiedzieć aby lektura tych tekstów napełniła mnie optymizmem. Oczywiście możemy dyskutować na ile są wyjątkiem prezentowane opinie i że ekstremiści wszędzie istnieją. Że nie jest reguła wyrażanie tak skrajnych opinii i że nieodpowiedzialność ma wiele twarzy. Ale siła wyrażanych emocji, skondensowana nienawiść, granicząca z szaleństwem agresja do sympatyków jednej partii i jej przedstawicieli jest przecież symptomem jakiejś choroby. Ukrytej, trawiącej organizm, zakaźnie się rozprzestrzeniającej wśród sympatyków tej samej opcji politycznej. Tutaj nie ma miejsca na dyskusję, argumenty się nie liczą. Szable w dłoń a w zasadzie ich nowoczesne odpowiedniki a rozwiązanie będzie proste.
Dyskusja o języku nienawiści, o skutkach traktowania współobywateli jako wrogów, o drodze bez wyjścia skutkującej śmiercią ludzi zagościła po tragicznym wypadku w Łodzi na łamach prasy i salonu24. Zastanawiamy się wszyscy jak do tego doszło i dlaczego. A czy nie mamy odpowiedzi w sieci? Czy podany przykład jest odosobniony? Czy nie jest wyrazem poglądów podjudzających i eskalujących uczucia i najgorsze instynkty homo sapiens?
Nie oszukujmy się. Tego typu poglądów nie da się usprawiedliwić. Nie są one tak odosobnione jak by się nam wydawało. Bo przecież i na łamach salonu pojawiły się wpisy o Ku-Klux-Klanie i linczowaniu. A one wyrastają ze źródła które zyskuje na znaczeniu. I bulgoce trującymi oparami. I zwiększa nakłady popularyzującej prasy. W imię dochodzenia do prawdy? Takimi metodami? Propagowaniem nienawiści?
Przemysł pogardy to suma wielu czynników i elementów. To również zbiór osób produkujących, każdy na swoją skalę, uczucia i emocje nie do przyjęcia w ludzkiej społeczności. Zabijających krok po kroku dążenie do stania się lepszym, do poprawy politycznej atmosfery i rozmowy o tym co istotne. Zdajmy sobie sprawę że jest to równia pochyła prowadząca do następnych tragedii.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)