Prawo i Sprawiedliwość oczyszcza swoje szeregi, pozbywa się „wrogich elementów”, tłumaczy swoim członkom konieczność pozbycia się tzw. frakcji liberalnej i nawołuje do spokoju. Ale prawdopodobnie nie nastąpi to szybko. Poseł Poncyliusz już zadeklarował rozstanie a europosłowie z Brukseli: Bielan, Kamiński i Kowal są wymieniani jako następni kandydaci na czarnej liście Prezesa a Migalski od kilku miesięcy prowadzi otwartą wojnę z liderem PiS’u. Brukselskie kandydatury nie wyszły Kaczyńskiemu na dobre zaczynając ferment rozprzestrzeniający się coraz bardziej w partii.
Te wszystkie personalne wykluczenia i walka ziobrystów o władzę pokazują jedno ciekawe zjawisko: średnie pokolenie pisowskich polityków coraz bardziej się niecierpliwi. Nie odnosząca sukcesów partia zaczyna się burzyć. Pokolenie 40-latków nie może się przebić w partyjnych strukturach. I chociaż oferowano JKR stanowisko wiceprzewodniczącej to jednak fasadowość tego stanowiska nie stanowiła dla niej zbytniej pokusy. I w żadnym stopniu nie dawało możliwości do zaprezentowania swojego intelektualnego potencjału. A jest to cecha reprezentująca wszystkie wymieniane do „odstrzału” nazwiska które znajdują coraz mniej możliwości w skostniałej partii ograniczającej dotarcie do wyborczego elektoratu. A mówimy o bazie wyborczej młodego i średniego pokolenia coraz bardziej wykształconego i zwracającego się w kierunku nowoczesności, otwarcia na nowe idee i przywiązującego większą wagę do przyszłości niż dogmatycznego konserwatyzmu.
Szczególna teoria względności udowadnia iż energia jest równoważna masie. Ze wzrostem masy również energia wzrasta. Jeżeli zabawimy się w porównania masy z równania Einsteina do ilości osób lub potencjału intelektualnego rebeliujących członków PiS’u to staje się oczywiste że rośnie również energia potencjalna takiej zbiorowości. I tylko kwestią czasu jest kiedy zamieni się ona w energię kinetyczną zdolną do nadania form organizacyjnych takiego związku.
Scena polityczna w Polsce dojrzewa coraz bardziej do znaczących zmian. Polska XXI następnie Ruch Palikota, abstrahując od jego lidera, były próbą wykorzystania tego trendu. Obecne wydarzenia w PiS’ie są kontynuacją wychodzenia na powierzchnię ukrywanych a ciągle zwiększających się tendencji na odświeżenie sceny politycznej, dopuszczenie posolidarnościowego pokolenia do odgrywania większej roli w politycznych dyskusjach o kształcie Polski. Pokolenie Kaczyńskich, Dornów, Ujazdowskich czy Jurków nie potrafiło odzwierciedlić zmieniających się pokoleniowych aspiracji kraju na dorobku. Próbowało i ciągle jeszcze próbuje dopędzić lokomotywę historii. Ale siły już nie te i kontakt z rzeczywistością nie tak ostry jak młodzieńczy, sokoli wzrok. Przetłumaczyć „stare” wartości na nowe czasy już się nie udaje gdyż słuchacze wychowani w innym świecie nie bardzo rozumieją ambicje, kompleksy, wzorce i tradycje na których wyrosło przedsolidarnościowe pokolenie.
Powstanie nowej partii wydaje się już być przesądzone. To tylko kwestia czasu, prawdopodobnie miesięcy, kiedy zostaną znalezione praktyczne możliwości do uformowania nowego ugrupowania. I szanse są tym większe im dogmatyczność i brak elastyczności Jarosława Kaczyńskiego pozostanie na obecnym poziomie. A szanse na zmianę są raczej mizerne. A powstający ruch polityczny będzie również zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej, dla jej jednowładztwa i bierności. Będzie stanowił nowy impuls na skostniałej polskiej scenie politycznej. Bardzo potrzebny aby przyspieszać proces demokratyzacji, dochodzenia do głosu nowych sił i politycznych pomysłów na modernizację państwa w sprawach istotnych a nie emocjonalnych imponderabiliach.
„Młodzi” gniewni dochodzą do głosu. Czy potrafią zaproponować wyborcom atrakcyjną ofertę programową? Czy będą w stanie sprowadzić polską politykę do dyskusji o najistotniejszych lecz leżących odłogiem spraw polskiej państwowości? Okaże się to, być może, szybciej niż ktokolwiek przypuszczał.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)